Dobra ugoda nie jest zła :-)

Dobra ugoda nie jest zła

Czasami moi Klienci pytają mnie dlaczego podmioty lecznicze nie chcą zawierać ugód z pacjentami, tylko wolą pójść drogą procesu, podobnie zresztą postępują ubezpieczyciele tych podmiotów.

Odpowiedź zależy od tego, czy podmioty te  zarabiają i wydają swoje pieniądze, czy też mają podpisany kontrakt z NFZ.

Jeżeli znajdziemy się w sytuacji konfliktu z podmiotem niepublicznym, który utrzymuje się z pieniędzy płaconych przez pacjentów (alb gdy jest to główny dochód w budżecie) to zapewniam Was, że  ugodę będzie dużo łatwiej zawrzeć.

Zwłaszcza, gdy chodzić będzie o renomę placówki. Albo o dobre imię  znanego lekarza, wybitnego specjalisty w swojej dziedzinie, który pracuje także w tej placówce. Gdy dojdzie do błędu, albo placówka nie wywiąże się z podpisanej z pacjentem ugody  czasami zamiast straszyć pozwem można spróbować zakończyć sprawę polubownie. Samo nagłośnienie sprawy, może poczynić sporych szkód dla placówki (choćby odpływ klientów).

Akurat tak się składa, że w ostatnich trzech miesiącach podpisałam w imieniu Klientów dwie ugody. Jedna opiewała na kilkadziesiąt tysięcy, druga na 150 tys, w tym zwrócono 100% opłaty za nieudany zabieg.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że w przypadku wygranego procesu sądowego można otrzymać więcej i to bez płacenia podatku dochodowego.

Być może, ale trzeba brać pod uwagę fakt, że procesy związane z uszczerbkiem na zdrowiu w wyniku błędu medycznego często trwają kilka lat. W przypadku ugody pieniądze wpływają do pacjenta dużo szybciej. Ugodę można zawrzeć także przed sądem (jeżeli strony są zgodne to sądy wyznaczają posiedzenia stosunkowo szybko).

Czasami więc warto się zastanowić, czy od razu trzeba wysyłać pisma z żądaniem zapłaty i podania numeru polisy. Może wystarczy zaprosić drugą stronę do rozmowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.