Komisje ds. zdarzeń medycznych wypłacają odszkodowania szybko i sprawnie???

Tak, wiem że to nieprawda, bo to nie Komisje wypłacają odszkodowania i zadośćuczynienia, a szpitale lub ubezpieczyciele szpitali.

Dlaczego więc wpis na blogu ma taki tytuł?

To cytat z artykułu z Dziennika Gazety Prawnej – Błędy lekarskie – sposób na szybkie odszkodowanie

Autorem artykułu oraz w filmiku wypowiada się Kierownik Działu Praca tejże gazety.

Szkoda, że dziennikarze popełniają takie błędy. Nie od dziś bowiem wiadomo, że naszą wiedzę na jakiś temat czerpiemy z mediów. Jeżeli ta wiedza zawiera błędy to je potem powielamy.

A jak jest naprawdę…

Moim skromnym zdaniem Komisje ds. zdarzeń medycznych wcale takim wielkim orężem, szybkim i sprawnym  nie są. No może szybkim są – bo nikt w Komisjach nie wie co zrobić gdy Komisja nie zdąży wydać orzeczenia w terminie… dlatego w terminie je wydaje np. pomijając wnioski dowodowe (“bo przedłużają postępowanie” lub “są zbędne do wydania rozstrzygnięcia”).

W Komisjach też trzeba “użerać się” z biegłymi, a przede wszystkim to nie Komisje odszkodowania (i zadośćuczynienia) wypłacają i nie za błędy medyczne, a za zdarzenia medyczne, które są kategorią węższą od definicji błędu medycznego.

Jeżeli Komisja orzecze zdarzenie to z filmiku dowiadujemy się, że to pacjent ustala wysokość odszkodowania ze szpitalem lub ubezpieczycielem.

Przepisy ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta regulujące tą kwestię brzmią:

Ubezpieczyciel (a jeżeli szpital nie ma ubezpieczenia, to szpital sam), za pośrednictwem wojewódzkiej komisji, w terminie 30 dni od dnia:

1)   otrzymania zawiadomienia określonego w art. 67j ust. 9 (chodzi o upływ terminu do złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy)
2)   doręczenia orzeczenia wojewódzkiej komisji o zdarzeniu medycznym wydanego w wyniku złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy
– przedstawia podmiotowi składającemu wniosek propozycję odszkodowania i zadośćuczynienia. Propozycja nie może być wyższa niż maksymalna wysokość odszkodowania i zadośćuczynienia określona w ust. 7.
5. Podmiot składający wniosek w terminie 7 dni od dnia otrzymania propozycji określonej w ust. 2 składa, za pośrednictwem wojewódzkiej komisji, ubezpieczycielowi oświadczenie o jej przyjęciu albo odrzuceniu.
W skrócie mówiąc – jeżeli Komisja uzna, że do zdarzenia doszło to szpital lub ubezpieczyciel składa propozycję ile chce zapłacić wnioskodawcy (nie ma żadnych negocjacji, tylko propozycja). Pacjent nic nie ustala. Może albo zgodzić się na zaproponowaną sumę, albo nie.
Przykład: Wnioskodawca żąda wypłaty 80.000 zł tytułem odszkodowania i zadośćuczynienia, Komisja stwierdza, że do zdarzenia medycznego doszło. Ubezpieczyciel szpitala w terminie przedstawia propozycję wypłaty kwoty 12.000 zł.
 Wnioskodawca ma wybór – albo decyduje się na ugodę i kwotę 12.000 tys. albo nie.  Jeżeli zdecyduje się na zaproponowaną kwotę to będzie jeszcze musiał złożyć oświadczenie o zrzeczeniu się wszelkich roszczeń o odszkodowanie i zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę mogących wynikać ze zdarzeń uznanych przez wojewódzką komisję za zdarzenie medyczne w zakresie szkód, które ujawniły się do dnia złożenia wniosku. Czyli nie będzie mógł w sądzie dochodzić reszty kwoty żądania, czyli 68 tysięcy.

O tym, że to nie pacjent z ubezpieczycielem lub szpitalem ustala kwotę przeczytasz choćby w  tym artykule ( Komisja orzekła o zdarzeniu, szpital zaproponował 5 tys. za amputowaną rękę, rodzina wnioskowała 30.000 zł).

 

 

3 myśli nt. „Komisje ds. zdarzeń medycznych wypłacają odszkodowania szybko i sprawnie???”

  1. Joanna Lazer napisał(a):

    W związku z tym, że nie jest możliwe pozostawienie komentarza na stronie DGP pod art., umieszczam go tutaj, pozostając z nadzieją, że tutaj nie zostanie zablokowany 😉

    “Szanowna Pani (zwracam się do Autorki artykułu z DGP “Błędy lekarskie – sposób na szybkie odszkodowanie”) czy powstanie również materiał na temat funkcjonowania komisji ds. zdarzeń medycznych, a uwzględniający opinię praktyków o jej działaniu? Obawiałam się, że tak tytuł jak i lead Pani artykułu może wywołać u mniej zorientowanych w temacie błędów medycznych czytelników błędny przekaz, że komisje to wspaniały i ekspresowy sposób na rekompensatę za błąd med. Myślę, że warto opisać temat uwzględniając też opinie praktyków i bardziej zagłębić się w szczegóły. Jednym z takich “szczegółów” jest choćby to, że przed sądem można ubiegać się o rentę, co jest przed komisją niemożliwe, natomiast opinie biegłych SĄ również dowodem w postępowaniu przed komisjami. “Droga przez mękę” i “mordęga” jako porównanie do okoliczności towarzyszących korzystaniu z drogi sądowej to w mojej ocenie słowa, których w gazecie tej rangi nie powinno się używać. Czy długotrwałe postępowanie rozwodowe czy spadkowe poróżnionych członków rodziny należą do przyjemności? Ale to już tylko uprzejma sugestia jedynie na marginesie. Pozdrawiam. Joanna Lazer”

  2. Robert napisał(a):

    Raczkowanie w tym temacie, ale na bezrybiu i rak ryba.

  3. Damian napisał(a):

    “Droga przez mękę” również z moich doświadczeń tak wynika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *