Pacjent i wizyta, której nie było

Na portalu rynekzdrowia.pl przeczytałam artykuł na temat fałszowania dokumentacji medycznej.

Nie było to jednak “poprawianie” dokumentacji pacjenta, które często się zdarza (czasami np. na wniosek pacjenta, często bez jego wiedzy).

W tym przypadku doszło do nieuprawnionych wpisów w dokumentacji medycznej – znalazły się w niej opisy wizyt, na których pacjenta nie było.

Jeżeli doniesienia prasowe będą prawdziwe, a prokuratura stwierdzi nieuprawnioną “ingerencję” w dokumentację medyczną pacjenta to będziemy mieć do czynienia z przestępstwem przeciwko wiarygodności dokumentu czyli z jego fałszowaniem, jak również z poświadczeniem nieprawy przez lekarza.

Art. 270. § 1.  kodeksu karnego Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet, opatrzony cudzym podpisem, niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego dokumentu używa.
§ 2a.  W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Pytanie – po co lekarz miałby w ten sposób fałszować dokumentację oraz poświadczać w niej nieprawdę?  Odpowiedź może być prosta. Chodzi  zapewne o pieniądze wypłacane w ramach kontraktu z NFZ.
Zjawisko “dopisywania” wizyt jest mi niestety znane. Zazwyczaj pacjenci tego nie wykrywają, chyba, że występują np. o kopię swojej dokumentacji medycznej.
Przykładowo – w jednej ze spraw, którą prowadzi moja kancelaria odkryliśmy w dokumentacji medycznej klientki wpisaną wizytę (przed zabiegiem), na której jej nie było, bo w tym czasie pracowała.

4 myśli nt. „Pacjent i wizyta, której nie było”

  1. anak napisał(a):

    Witam, w moim przypadku lekarz w szpitalu poświadczył, że mnie badał (nie będąc w szpitalu) czyli wizyta miała miejsce i prokurator postawił mu zarzut poświadczenia nieprawdy. Tym samym zastanawiam się czy ww. lekarz nie powinien mieć zarzutu fałszowania dokumentacji.

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Poświadczenie nieprawdy to kolejny przepis w kk – art. 271

  2. Mama małej pacjentki napisał(a):

    Ja podczas pobytu mojej 3 letniej córki w szpitalu byłam przy badaniu laryngologicznym w którym laryngolog zapytał się mnie dlaczego dziecko zostało skierowane do niego, gdyż nic mu nie dolega jeśli chodzi o sprawy laryngologiczne. Na wypisie ze szpitala sfałszowano wyniki, a po mojej interwencji do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej okazało się, że dziecko nie było “niby” w ogóle badane. W dokumentacji brak jest informacji o badaniu laryngologicznym, taką otrzymałam odpowiedź Rzecznika. Wychodzi na to, że sobie wymyśliłam, że dziecko było badane w szpitalu.

    1. Inez napisał(a):

      Witam, właśnie przepisałam moje dziecko do innego lekarza bo coś mi nie pasowało, zrobiłam ksero karty i…. SZOK lekarka co innego nam diagnozowała a co innego wpisywała i chyba myslala ze wyolbrzymiamy kazdy problem przyklad: dziecko tydzien meczylo sie z z wysoka goraczka zaczelo sie od 39 a z dnia na dzien bylo gorzej 40,5 a w karcie czytam -goraczka 38st!!!! Co to ma byc!!! na koniec powiedziala ze to byl rotawirus a w karcie dzic czytam dyspepsja-niestrawnosc!!! jestem w totalnym szoku! Jaki lekarz mi teraz uwierzy, ze bylo inaczej-bardziej powaznie niz mozna wyczytac z karty! Tylko co jej to dalo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *