Umiarkowana wysokość zadośuczynienia

Niedawno odbyłam długą rozmowę dotyczącą miarkowania zadośćuczynienia, kwot, jakie przyznają sądy tytułem roszczeń związanych z bólem, cierpieniem i krzywdą i tego jak w danym przypadku stwierdzić czy żądane zadośćuczynienie jest na poziomie umiarkowanym, czy żądamy za dużo.

Zadośćuczynienie jest związane ze szkodą niemajątkową i stanowi majątkową formę rekompensaty za taki uszczerbek.

Pisząc pozew, wniosek o zawezwanie do próby ugodowej czy wniosek o likwidację szkody do towarzystwa ubezpieczeniowego musimy się zastanowić nad dwiema kwestiami:

1. Czy w danej sytuacji możemy dochodzić naprawienia naszych krzywd niematerialnych?

2. Jeżeli tak – to w jakiej wysokości?

 

Zasada umiarkowanej wysokości zadośćuczynienia nie może oznaczać przyzwolenia na lekceważenie takich bezcennych wartości, jak zdrowie czy integralność cielesna, a okoliczności wpływające na określenie tej wysokości, jak i kryteria ich oceny muszą być zawsze rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą poszkodowanego i sytuacją życiową, w której się znalazł.

 

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia 2007 r. I CSK 384/07
Zatem nigdy nie należy wpisywać kwot “z kapelusza” lub sugerować się np. informacjami prasowymi, “że w sprawie X sąd przyznał pół miliona zadośćuczynienia dla pacjenta”.
To, że ktoś otrzymał taką kwotę, nie oznacza, że w naszej sprawie sąd uzna podobnie.

5 myśli nt. „Umiarkowana wysokość zadośuczynienia”

  1. majki napisał(a):

    W niektórych przypadkach żadne zadośćuczynienie nie będzie odpowiednie, bo jak wynagrodzić utratę wielu normalnych lat życia? Tak właśnie wygląda smutna prawda – ludziom życie się niszczy!

  2. Wirelessblog.pl napisał(a):

    Z tego co napisałaś wynika, ze rozrzut wysokości zadośćuczynienia może być spory, nawet w bardzo podobnych sprawach. Zależy od sądu, bystrości adwokata i czasami niestety od nagłośnienia sprawy w mediach.

  3. Audyt stron seo napisał(a):

    Najważniejsze żeby w Polsce tak zwani specjaliści brali odpowiedzialność za swoje czyny…

  4. majki napisał(a):

    Z mojego doświadczenia wynika, że dobrze można “zarobić” ubiegając się o OC od miasta. Tylko po czasie. Te odszkodowania od miast są teraz na czasie – mam znajomych, którzy zarabiają w ten sposób naprawdę potężne sumy. Osobiście nie próbowałem. Standardowe zadośćuczynienia to śmiech na sali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *