Prawo medyczne – sprawy precedensowe o dostęp do leczenia

Sprawami precedensowymi prawnicy nazywają sprawy, o których jeszcze nie rozstrzygał sąd, a wydanie orzeczenia korzystnego dla procesującego się powoda (w tym przypadku pacjenta najczęściej) otworzy drogę do dochodzenia roszczenia innym osobom borykającym się z podobnym problemem.

Właśnie toczy się precedensowy proces o dostęp do leczenia nowoczesnymi lekami zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, w którym sąd na czas procesu (nie wiadomo jak długo będzie trwał) dokonał zabezpieczenia  roszczenia i nakazał leczyć pacjentkę pomimo odmowy leczenia przez szpital.

Podobne sprawy trafiają do prawników w całym kraju. – Takich spraw jest coraz więcej, bo rośnie samoświadomość pacjentów – podkreśla Katarzyna Przyborowska, radca prawny z Torunia. – tak kilka dni temu  mówiłam na łamach Dziennika Gazety Prawnej w artykule Sądowy nakaz skutecznego leczenia.

Niebawem z powodu zmian programów terapeutycznych na programy lekowe mogą znaleźć się pacjenci, którzy stracą dostęp do leczenia.

Ostatnio prasa szeroko komentowała brak dostępu pacjentów onkologicznych do cytostatyków, których zabrakło.

Kogo można pozwać?

Czasami niekoniecznie szpital. Zazwyczaj pozywa się NFZ oraz Skarb Państwa za niezgodne z prawem sprawowanie władzy publicznej.

 

 

2 myśli nt. „Prawo medyczne – sprawy precedensowe o dostęp do leczenia”

  1. NK napisał(a):

    Witam, chciałabym się zapytać jak można przygotowywać się do pozwania NFZ. Od kilku lat choruję na chorobę reumatyczną, która obecnie, oprócz stawów, niszczy przede wszystkim wzrok (ostra faza trwa już 2 rok). Nie mam dostępu do leczenia, które w mojej sytuacji wydaje się być niezbędne – chodzi o leczenie biologiczne. Mam wrażenie, że lekarze mnie zbywają. Nie ma pieniędzy, nie ma programów. Jakie dokumenty zacząć zbierać? Od kogo? Jak?

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Przede wszystkim należy zebrać całą dokumentację medyczną. Proszę o kontakt na adres mailowy kancelarii – kancelaria@przyborowska.eu
      Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *