Prawo dziecka do bezpłatnej opieki zdrowotnej a kwestia refundacji leków

Zamieszanie wokół ustawy z 12 maja 2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych i protest „pieczątkowy” lekarzy związany z nałożonym na nich obowiązkiem sprawdzania czy pacjent jest ubezpieczony w przypadku wypisywania recepty na lek refundowany, nie może negatywnie odbijać się na pacjentach najmłodszych, którzy mają zagwarantowane prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych czyli do bezpłatnej ochrony zdrowia.

To uprawnienie jest zapisane jest już w ustawie zasadniczej, a konkretnie w art. 68 ust. 3

„Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku”.

Zgodnie z ustawą z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych: „Świadczeniobiorcy ( czyli pacjenci) mają, na zasadach określonych w ustawie, prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie”.

Świadczenia te obejmują m.in. świadczenia zdrowotne rzeczowe, czyli np. leki ( w tym leki refundowane). Mogą z nich korzystać wszyscy ubezpieczeni ubezpieczeniem zdrowotnym w Narodowym Funduszu Zdrowia oraz np. zgłoszeni do ubezpieczenia członkowie rodzin, w tym dzieci.

Ponadto zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 3 tej ustawy ze świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (czyli bezpłatnych) mogą korzystać dzieci (osoby poniżej 18 roku życia) mieszkające w Polsce i posiadające polskie obywatelstwo, na co zwracał niedawno uwagę w swoim wystąpieniu do Ministra Zdrowia Rzecznik Praw Dziecka – Marek Michalak.

Takie samo prawo przysługuje również kobietom w okresie ciąży, porodu i połogu.

Do potwierdzenia obywatelstwa dziecka potrzebny jest przykładowo dowód osobisty rodzica czy paszport dziecka, do sprawdzenia jego wieku służy np. legitymacja szkolna.

Zatem dzieci i młodzież do ukończenia 18. roku życia, posiadające obywatelstwo polskie mają zagwarantowane prawo do świadczeń, w tym prawo do leków refundowanych, nawet jeżeli rodzić nie ma ze sobą dowodu ubezpieczenia zdrowotnego, lub nie jest ubezpieczony wcale.

Brak dowodu ubezpieczenia nie uprawnia lekarza do odesłania rodzica z małym pacjentem, czy niewypisania recepty na lek refundowany.

Chcesz otrzymywać więcej informacji związanych z prawami pacjenta? Zapisz się do newslettera.

9 myśli nt. „Prawo dziecka do bezpłatnej opieki zdrowotnej a kwestia refundacji leków”

  1. Łukasz napisał(a):

    W naszym systemie zapisanych jest tyle praw i tyle uprawnień i jeszcze więcej klauzul generalnych z których wynika kolejny szereg przywilejów, praw i uprawnień, że na ludziach już dawno przestało robić wrażenie że to czy tamto jest łamane, albo nie w pełni realizowane.
    Dopóki nie dorobimy się sprawnego systemu egzekwowania naszych praw od państwa dopóty wszelkie informacje, że wbrew temu co pokazuje rzeczywistość mamy do czegoś prawo będziemy sobie mogli traktować jedynie jako ciekawostkę:).
    Pozdrawiam

  2. Jędrzej Kowalski napisał(a):

    Szanowna Pani. Pozwolę sobie sprecyzować Pani wpis. Otóż nie każde dziecko, tylko takie które nie tylko ma obywatelstwo polskie, ale i ma miejsce zamieszkania na terytorium RP. Otóż jest ważnym w takiej sytuacji czy rodzice mają dowód ubezpieczenia czy nie. Bo jeżeli rodzice pracują (a więc i zamieszkują zagranicą) i siłą rzeczy ich dziecko także, to wg brzmienia art. 3 ustawy( o świadczeniach zdrowotnych itd.) dziecku nie należy się świadczenie zdrowotne.
    Także ważne jest czy można stwierdzić, czy opłacają oni składki zdrowotne sami (lub za nich podmiot obowiązany np. Urząd Pracy), gdyż inaczej jednostki lecznicze nie otrzymają pieniędzy z NFZ za spełnione świadczenia.

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Witam,
      Proszę Pana – zgodnie ze wskazanym przez Pana art. 3 ustawy o świadczeniach zdrowotnych:
      Art. 3. 1. Ubezpieczonymi są:

      1) osoby posiadające obywatelstwo państwa członkowskiego Unii Europejskiej lub państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA), zamieszkujące na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej lub państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA)

      Problem przepływu pieniędzy między świadczeniodawcą a NFZ nie może wykluczać małoletniego pacjenta z bezpłatnej opieki zdrowotnej.
      Pozdrawiam.

  3. Jędrzej Kowalski napisał(a):

    Oj przepraszam. Miał być nie art. 3 ale art.2 ust.3. Natomiast ma Pani rację: art. 3 dodaje taaaaką listę uprawnionych, że w zasadzie leczyć w Polsce możemy cały Świat. O ile oczywiście rezyduje w jednym z krajów europejskich.
    W praktyce jednak od rodzica żąda się karty Europejskiej Karty Ubezpieczenia. Kto jej nie ma-odmawia się leczenia dziecka.
    Pzdr i gratuluję bloga. Bardzo wartościowa lektura.

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Karta EKUZ to być może temat na osobny wpis.
      Dziękuję za miłe słowa.
      Pozdrawiam.

  4. Beata napisał(a):

    Art 68 ustawy zasadniczej gwarantuje każdemu obywatelowi prawo do ochrony zdrowia niezależnie od jego sytuacji finansowej. Żadna ustawa podrzędna, w tym ustawa o świadczeniach zdrowotnych nie może tego prawa ograniczać! Uzależnianie dostępu do świadczeń od posiadania dowodu podlegania ubezpieczeniom jest niezgodne z ustawą zasadniczą! Kłócicie się o drobiazgi, a tymczasem łamane są prawa obywatela i nikt na to nie zwraca uwagi!
    Składka zdrowotna miała na celu wyodrębnienie z podatku tej części, która miała być przeznaczona na finansowanie opieki zdrowotnej. Pierwotnie wynosiła 7,75% przychodu, a następnie rosła jej wysokość, a odliczenie już nie. Obecnie płacimy składkę w wysokości 9% podstawy wymiaru, a odliczamy 7,75% od podatku. Taka sytuacja dotyczy pracowników i wysokość składki ograniczana jest do wysokości podatku. Są jednak grupy obywateli ( drobni przedsiębiorcy), które płacą stałą składkę niezależnie od uzyskiwanego dochodu i nie jest ona ograniczana do wysokości podatku. Pewna grupa osób nie płaci tej składki w ogóle np służby mundurowe. Tak zatem na podstawie konstytucji wszyscy jesteśmy równi. Dopiero ustawy podrzędne ograniczają te prawa. Czy jest to dopuszczalne? O tym powinien rozstrzygać TK. Polacy są jednak prawnymi analfabetami i dają się “skubać” państwu przy każdej okazji i na każdym kroku. Nawet gdyby mieli świadomość naruszania przez Państwo praw obywatelskich, nie mają instrumentów do skutecznej walki tymi naruszeniami. Mało tego i tak są na przegranej pozycji, bo wszystkie składki i podatki najpierw mniej lub bardziej dobrowolnie zadeklarowali i jednocześnie na podstawie tych deklaracji dobrowolnie poddają się egzekucji w przypadku braku spełnienia świadczenia wcześniej zadeklarowanego.
    Czy uczy się o tym w szkołach? Moja córka w ramach lekcji przedsiębiorczości uczyła się wypełniać wniosek dla bezrobotnych. Syn już takiego przedmiotu w ogóle nie uczył się w szkole.

  5. Monia napisał(a):

    Służba zdrowia w naszym kraju jest tak beznadziejna, że nie długo żadne uprawnienia nie będą potrzebną bo lista leków refundowanych przestanie istnieć, a za wszystkie świadczenia zdrowotne będzie trzeba placić

  6. Emilia napisał(a):

    Chcialam sie poradzic w pewnej kwestii. Od dwoch miesiecy mam zawieszona dzialalnosc i nie oplacam skladek. Moj lekarz,u ktorego lecze sie prywatnie wystawil mi recepte na lek refundowany a ja ja wykupilam bezmyslnie. Teraz zastanawiam sie, czy nie czekaja mnie z tego tytulu konsekwencje. Czy ktos moglby mi pomoc?

  7. Milena napisał(a):

    Bardzo ciekawy temat, myślę, że dotyczy każdego, kto ma chore dziecko, bo specjalistyczne leki są niezwykle drogie.

Dodaj komentarz