Chory przed zabiegiem

Od niedawna pacjentom w szpitalach przed operacjami są wręczane do podpisania, specjalne kilkustronicowe formularze zgody opracowane przez Towarzystwo Chirurgów Polskich. Podpisanie takiego formularza ma zdaniem Towarzystwa uchronić lekarza przed ewentualnymi roszczeniami pacjentów.

Takie formularze zgody są podobne do tzw. „permission sheet” – standardowych formularzy stosowanych np. w USA w momencie przyjęcia pacjenta do szpitala.

Lekarze uważają, że tego typu dokumenty podpisywane przez pacjentów znacznie osłabią ich sytuację w sądzie, lub w postępowaniach przed wojewódzkimi komisjami orzekającymi o zdarzeniach medycznych. Komisji będzie 16 i rozpoczną pracę od stycznia 2012 r.  A liczba roszczeń niezadowolonych pacjentów wciąż rośnie.

Zgodnie z przepisami lekarze mogą dokonywać zabiegów wyłącznie za zgodą pacjenta ( z pewnymi wyjątkami), która uchyla bezprawność działania lekarza.

Zgadzając się na zabieg pacjent musi wyrazić zgodę na konkretną procedurę medyczną i zaakceptować ryzyko z nią związane. Należy jednak pamiętać, że zgoda nigdy nie będzie obejmowała zawinionego postępowania lekarza i komplikacji, które powstały wskutek jego zaniedbania czy pomyłki. Lekarze mają bowiem obowiązek działać zgodnie ze sztuką lekarską oraz z najwyższą starannością.

Nie każda zgoda uchyla bezprawność czynu lekarza. Aby zgoda pacjenta była ważna, musi być podjęta świadomie. Nie może być to też zgoda ogólna lub blankietowa.

Przepisy prawa i Kodeks Etyki Lekarskiej nakładają na lekarza obowiązek udzielenia pacjentowi przystępnej informacji o ryzyku i skutkach podejmowanych zabiegów, musi on zatem objaśnić pacjentowi w sposób przystępny planowany zabieg, ewentualne inne sposoby leczenia oraz możliwie rzetelnie określić ewentualne powikłania.  Tylko tak objaśniona zgoda nie jest wadliwa. Ponadto rozmowa z pacjentem na ten temat powinna zostać przeprowadzona odpowiednio wcześnie (nie przed samą operacją) i w odpowiednich warunkach, tak aby chory mógł się zastanowić przed wyrażeniem zgody na dany zabieg. Jeżeli to możliwe warto aby choremu w takiej sytuacji towarzyszył ktoś zaufany ( pełnomocnik, członek rodziny) jako świadek. Ponadto pacjenci mogą żądać wydania im kopii takiego podpisanego formularza.

Warto pamiętać, że fakt udzielenia informacji i wyjaśnień pacjentowi powinien zostać odnotowany w dokumentacji medycznej chorego. W ewentualnym procesie sądowym to na lekarzu spoczywać będzie obowiązek wykazania, że pacjent udzielił na zabieg zgody „objaśnionej”.

Nasuwa się więc pytanie czy tego typu formularze spełniać będą powyższe wymogi?

Jeżeli dokument dotyczyć będzie konkretnego zabiegu i zdarzeń z nim związanych, lekarz poświęci swój czas i objaśni pacjentowi wszystkie wątpliwości i dokładnie wytłumaczy rodzaj zabiegu, jego przebieg itp, wówczas zgoda pacjenta będzie go skutecznie chronić w przypadku normalnych następstw zabiegu i zwykłych powikłań pooperacyjnych. Lekarz i szpital nie unikną jednak odpowiedzialności w sytuacjach przez nich zawinionych np. w przypadku błędów medycznych.  Podobnie jeżeli pacjent nie miał świadomości co do ryzyka zabiegu oraz jego ewentualnych skutków jego zgoda będzie z mocy prawa nieważna na podstawie art. 82 kodeksu cywilnego i będzie on mógł dochodzić swoich roszczeń przed sądem lub komisją ( od 2012 r.)

Wpis jest dłuższą wersją mojego artykułu Chory przed zabiegiem, który ukazał się w dzisiejszym wydaniu Rzeczpospolitej i jest dostępny —-> TUTAJ

8 myśli nt. „Chory przed zabiegiem”

  1. anna napisał(a):

    Witam, czy może Pani wskazać Dz.Ustaw od kiedy to prawo obowiązuje? dziękuję. Anna

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      USTAWA

      z dnia 28 kwietnia 2011 r.

      o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych – obowiązuje od 01.01.2011

  2. Adam napisał(a):

    Akurat sam miałem okazje podpisywać dokumenty, o których mowa we powyższym wpisie. Otrzymałem je od pielęgniarki przed zabiegiem, która skwitowała to: “proszę się z tym zapoznać i podpisać, bo to jest zgoda na zabieg” – tyle z tłumaczenia. I bądź tu człowieku mądry..

  3. Marek napisał(a):

    Witam! Jestem chirurgiem ale też tym, który miewał “doświadczenie bycia z drugiej strony”, biurka oczywiście. Z mieszanymi uczuciami “w temacie…”. Przez dwanaście lat byłem ordynatorem oddziału chirurgicznego. Na pierwszym spotkaniu z nowym zespołem powiedziałem mniej więcej coś takiego: rolą szefa jest rozłożenie parasola nad pacjentami i zespołem, parasola bezpieczeństwa. Bezpiecznego przeprowadzenia tego “spotkania”. Zespół bardzo młody, tak lekarzy jak i pielęgniarek. Od samego początku zapisując do kalendarza na termin zabiegu, badania informowałem Pacjentów o tym co, po co, dlaczego to trzeba zrobić, jakie mogą być swoiste zdarzenia niepożądane. I praktycznie w 90% przypadków słyszałem prawie ten sam tekst, który można podsumować: “dlaczego Pan mnie straszy”. To spowodowało, że wspólnie z kolegami opracowałem formularze opisujące planowaną operację, wskazania i możliwe swoiste powikłania oraz formularz tzw. zgody w której umieszczany był kod planowanej procedury. Oba formularze Pacjent otrzymywał – dwie kartki – do zapoznania się z nimi w domu z informacją o konieczności zabrania tych podpisanych dokumentów ze sobą idąc do szpitala. Efekt był taki, że w dniu przyjęcia ponownie, bardzo często słyszałem “dlaczego Pan nas straszy”. Odpowiedź moja była jedna i ta sama: ma Pani/Pan być podmiotem, świadomym uczestnikiem tego spotkania. Z tego co obserwuję, to, niestety Pacjent (znaczna większość) niewiele się zmienił (tu należałoby wstawić imotkę). Ale i wielu kolegów również.
    Pozdrawiam
    Marek
    PS. Na razie nie widziałem formularzy które są wykorzystywane.
    PS.2 Jest takie powiedzenie wśród chirurgów ale nie nadaje się ono do…

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Witam,
      Bardzo dziękuję za cenny komentarz.
      Najwidoczniej obie strony ( i pacjenci i lekarze) wymagają edukacji. I chyba jeszcze trochę zrozumienia – że lekarz nie jest wrogiem i chce dobrze, a im lepiej objaśniony zabieg tym pacjent ma większą wiedzę o tym co będzie się z nim działo.
      Co do powiedzenia chirurgów – jeżeli Pan zechce zapraszam do kontaktu mailowego.
      Pozdrawiam.

  4. Agata napisał(a):

    Pani Katarzyno mam pewne pytanie.
    Otóż dzisiaj byłam u kosmetyczki na zabiegu oczyszczającym twarz.
    Mam na twarzy mała rankę po zabiegu chirurgicznym o czym kosmetyczka wiedziała.
    Powiedziała,że zrobi mi zabieg omijając okolice tej ‘ranki’ .
    Po zabiegu jednak podsunęła mi do podpisania odręcznie napisany papierek,że przed zabiegiem mnie poinformowała o tym jak będzie przebiegał i że wyraziłam na niego zgodę, dodała że to w razie czego ze względu na tę rankę.
    Bezmyślnie to podpisałam sama nie wiem dlaczego ale strasznie mnie ta kobieta zaskoczyła.
    Mam nadzieję ,że zabieg w żaden szkodliwy sposób na mnie nie wpłynie ale jakoś nie daje mi to spokoju bo stwierdziłam,że skoro osoba mi to podsunęła do podpisania to nie miała pewności czy wszystko jest okej czy mogła w ogóle i czy powinna taki zabieg wykonywać.
    Czy w tej sytuacji w razie jakichkolwiek problemów będę mogła dochodzić swoich praw, czy podpisując ten świstek mam już w razie ‘czegoś’ sprawę przekreśloną?
    Może martwię się na zapas ale wcześniej tego nie przemyślałam, dlaczego w ogóle ona mi dała ta kartkę i to dopiero po dokonaniu zabiegu.
    Martwi mnie też fakt,że napisane było to odręcznie czyli teoretycznie kobieta mogłaby sama coś tam dopisać jeszcze.
    Wiem,że głupio postąpiłam podpisując kartkę ale była po prostu ‘złapana’ wychodząc z salonu.:(
    Nie podawałam żadnych danych osobowych jest tam tylko mój podpis.
    Proszę o jakąś odpowiedź.

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Witam,
      Zgoda na zabieg powinna być podpisywana przed, a nie po zabiegu. W takim dokumencie powinien być wskazany rodzaj zabiegu, preparaty, którymi ma być wykonywany, nazwa ewentualnej maszyny, data zabiegu.
      Być może kosmetyczka chce się chronić przed ewentualnymi powikłaniami – bo być może zabiegu nie należało wykonywać gdy na twarzy była “ranka”.
      Na przyszłość – proszę nie podpisywać nic po zabiegu, jeżeli już to przed.
      Sama zgoda na zabieg nie pozbawia roszczeń w przypadku gdyby zabieg został źle wykonany.
      Pozdrawiam,

  5. Piotr napisał(a):

    Bardzo doby artykuł. Ważne jest to żeby niczego nie podpisywać inblanco, a co się czasami zdarza

Dodaj komentarz