Wypadek w sklepie – kto wypłaca odszkodowanie?

Na stronie internetowej gazeta.pl przeczytałam dzisiaj artykuł pt: Po zakupach w Biedronce nie może ruszać palcami. Opisano w nim problem klientki tego dyskontu, która doznała uszczerbku na zdrowiu w wyniku  zasłabnięcia i upadku w sklepie.

Właściciel Biedronki (a właściwie jego ubezpieczyciel) odmówił wypłaty zwrotu kosztów leczenia oraz zadośćuczynienia, strony sporu zapewne spotkają się w sądzie.

Zatem co zrobić gdy zdarzy się nam jakiś przykry wypadek w sklepie i kto za niego odpowiada?

Za wypadek odpowiada przedsiębiorca, właściciel sklepu. Ponosi on odpowiedzialność za personel w nim pracujący, który np. na czas nie uprzątnął błota pośniegowego, czy nie wytarł rozlanego na sklepowej podłodze płynu jeżeli w wyniku tych zaniedbań konsument doznał obrażeń.

Przykładów wypadków w sklepach jest wiele: można poślizgnąć się na resztce jedzenia, niesprzątniętym opakowaniu, coś z półki może spać nam na głowę, pracownik sklepu może nas potrącić jadąc wózkiem widłowym z towarem itp.

Jak zatem postępować gdy przytrafi nam się taki wypadek?

Niestety to na kupującym spoczywa obowiązek udowodnienia, że do wypadku doszło z winy sklepu.

Trzeba więc zebrać jak najwięcej możliwych dowodów np.

  • żądać sporządzenia notatki, oświadczenia przez właściciela sklepu lub osobę zarządzającą sklepem (pod notatką powinien w miarę możliwości znaleźć się nasz podpis)
  • zrobić zdjęcia miejsca wypadku, choćby telefonem komórkowym
  • poprosić o zabezpieczenie nagrań z monitoringu sklepu
  • zebrać dane świadków zdarzenia
  • zebrać całą dostępną w sprawie dokumentację lekarską, rachunki za wydatki związane z leczeniem np. za wizyty lekarskie, sprzęt ortopedyczny czy lekarstwa


Jeżeli udowodnimy, że winę za wypadek ponosi właściciel sklepu możemy żądać wypłaty odszkodowania, zadośćuczynienia za ból i cierpienie, w bardziej skomplikowanych przypadkach nawet renty.

13 myśli nt. „Wypadek w sklepie – kto wypłaca odszkodowanie?”

  1. Liwiusz napisał(a):

    Artykuł z gazety trochę tendencyjny. Zdjęcie logo Biedronki, w leadzie artykułu informacja, że właściciel sieci odmówił zapłaty odszkodowania.

    Dopiero z treści dowiadujemy się, że sieć była ubezpieczona w PZU i to ono nie chce wypłacić odszkodowania. Za to “Jeronimo odrzuciło drugie wezwanie” tak jakby dla redaktora Pietraszewskiego oczywiste było, że ubezpieczając się mamy jeszcze pokrywać odszkodowania z naszej kieszeni.

    Chyba znów zaczyna się nagonka na Biedronkę w dość niewyszukany sposób.

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Artykuł stał się wyłącznie pretekstem do tego wpisu na blogu – jak zachować się aby uniknąć problemów przy dochodzeniu swojego roszczenia.
      Pozdrawiam.

  2. Rafał napisał(a):

    “Chyba znów zaczyna się nagonka na Biedronkę w dość niewyszukany sposób.” … Tak, czy siak, doskonały wpis!

    Gratuluję Kasiu!
    Rafał

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Dziękuję 🙂

  3. van der Pacior napisał(a):

    a ja nie podzielam pogladów wyrażonych w artykule ani zawartego w Twoim blogu założenia, że Biedronka ponosi odpowiedzialność. Owszem za personel ponosi odpowiedzialnosć na zasadzie ryzyka z 430 KC tylko że pani się nie wywróciła z powodu działań personelu tylko zasłabła. I przechodzimy na normalne zasady odpowiedzialności odszkodowaczej z 415 Kc “kto z winy swojej”. na czym polega wina biedronki? dobre to będzie do rozważąń w sądzie. Nadto nie zapominajmy że odpowiedzilnośc jest limitowana art. 362 czyli normalnymi następstwami albo tzw. adekwatnym związkiem przyczynowym. Nawet zakładając, że jakiekolwiek działanie biedronki było bezprawne trudno mi sobie wyobrazić ze normalnym jego następstwem jest zasłabniecie klientki i jej wywrócenie się na kwiaty.

    co do zasady nie lubie traktowania ludzi jak bydła które nie ma własnego rozumu, a do tego zmierza amerykanizacja prawa w kierunku “odszkodowanie bo nie wiedział ze kawa jest gorąca i się poparzył”

    zapraszam też do mnie na bloga:
    http://sad-korytarz.blogspot.com/

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Witam,
      Nigdzie nie uznałam tego dyskontu winnym, bo ciężko to zrobić na podstawie artykułu w gazecie, o ewentualnej winie może rozstrzygać sąd jeżeli sprawa zakończy się złożeniem pozwu.
      Ponadto akurat w tej sprawie (opisanej w gazecie) nie chodzi o zwykłe wywrócenie się na kwiaty, a rozcięcie ręki o ostre kanty. No i klientka nie zasłabła w wyniku działania tego sklepu. Radzę więc czytać uważnie 🙂 Poza tym jak już wspominałam wcześniej ów artykuł był tylko pretekstem do tego wpisu.

      Pozdrawiam.

  4. mirek napisał(a):

    witam w styczniu tez mialem uraz na terenie sklepu kaufland na opolskim wychodzac ze sklepu kolo informacji zachaczylem obcasem o mate antyposlizgowa kryra sie zwinela w klebek a ja upadlem na kolana doznajac urazu kolana mialem szyne na nodze 10 dni

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Bardzo mi przykro z powodu Pana wypadku. Jak rozumiem postępowanie odszkodowawcze zakończyło się.
      Pozdrawiam,

  5. Ralpha napisał(a):

    Odszkodowanie najłatwiej jest uzyskać, korzystając z pomocy specjalistów. Niezawodne są kancelarie prawne, jednak radziłbym korzystać wyłącznie z tych, które otrzymujemy z polecenia. Osobiście korzystałem z usług kancelarii [blog nie służy do zamieszczania reklam*] i z czystym sercem mogę ją polecić.

    * Edytowałam komentarz – Katarzyna Przyborowska

  6. Agnieszka napisał(a):

    Witam.Dwa dni temu na teranie salonu BLACK RED WHITE przewróciłam się o bardzo niską ławę która stała blisko przejścia wskutek czego mam pękniętą kość prawej ręki i gips założony na 4 tygodnie.Jedynym świadkiem tego wypadku jest moja córka.Czy w takim przypadku mogę ubiegać się o odszkodowanie?

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Być może – wszystko zależy od okoliczności zdarzenia.
      Pozdrawiam.

  7. anna napisał(a):

    Witam,
    moje dziecko zostało poparzone w sklepie Tesco, pracownica szła z gorącą tacą z bułkami i odwracając się uderzyła w ramię metalową gorącą blachą wyciągniętą z pieca , na terenie sklepu na dziale z pieczywem.
    Jaką kwotę mogę wywalczyć od sklepu TESCO>

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Pani Anno – podała Pani zbyt mało informacji. Proszę o kontakt w tej sprawie z naszą kancelarią.

Dodaj komentarz