Znieczulenie przy porodzie – jest czy go nie ma?

Od jakiegoś czasu w mediach trwa dyskusja na temat dostępności znieczulenia przy porodzie, a właściwie  jego braku, ponieważ  Ministerstwo Zdrowia zakazało pobierać opłat za znieczulenia na tzw. życzenie pacjentek, po kontroli przeprowadzonej przez NIK, o czym wspomniałam już na blogu we wcześniejszych wpisach.

W komunikacie Misterstwa Zdrowia  z dnia 29.12.2010 r. dotyczącym tej sprawy czytamy:

(…) znieczulenie porodu jest finansowane ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia – zgodnie ze wskazaniami medycznymi, w oparciu o Katalog JGP od 2008 roku. Koszt znieczulenia zewnątrzoponowego do porodu został włączony w wycenę grupy N01 – Poród, która uzyskała wycenę 33 pkt (ok. 1680 zł). Niezgodne z obowiązującymi przepisami jest więc pobieranie od pacjentek dodatkowej opłaty za znieczulenie porodu.

Na znieczulenie mogą więc teraz liczyć wyłącznie pacjentki, w przypadku których lekarz stwierdzi, że są wskazania medyczne do podania zzo.

Jeżeli chcesz wiedzieć jakie są wskazania medyczne do znieczulenia przy porodzie kliknij w poniższy link:

Medyczne wskazania do zewnątrzoponowego znieczulenia porodu

Komunikat Ministerstwa Zdrowia

7 myśli nt. „Znieczulenie przy porodzie – jest czy go nie ma?”

  1. Prawo czy lewo? napisał(a):

    Problemem – poza tym, że refundacja jest tylko w określonych przypadkach – jest coś innego. Sporo placówek jest, gdzie ZZO nie ma w ogóle, nawet jakby rodząca chciała i była gotowa za nie płacić.

  2. Katarzyna napisał(a):

    Witam

    Od lutego 2011 jest petycja w sprawie znieczulenia zewnatrzoponowego (epidural) do porodu. W petycji jest napisane, ze nawet niech ono bedzie platne, ale niech bedzie. Nie mozna odmawiac tak podstawowego prawa pacjentce. Ja sie z tym zgadzam. Niech po prostu znieczulenie bedzie. Wazne, zeby szpitale nie przesadzaly z wysokoscia oplat. Epidural musi byc dostepny. Znieczulanie gazem niby jest taka nowoscia w Polsce, a przeciez krolowa Wiktoria miala juz to znieczulenie (gas and air), a zyla w latach 1819 – 1901. To tak dawno. Wiek 19. A w Polsce w 21 wieku mowi sie o znieczuleniu gazem (wstyd). Super, ze taki rozweselacz tez jest, i chwala za to tym, co go w koncu wprowadzili. W krajach rozwinietych ten srodek rozweselajacy jeststosowany od pierwszej polowy 20 wieku. Podsumowujac, dziekuje Pani za te wiadomosci, niech one troche rozswietla umysly ludzi. Walczymy o prawo kobiet do takiego znieczulenia jakim jest epidural (podkreslam, ze kobiety sa przygotowane, zeby za to zaplacic, ale i tak spotykaja sie z odmowa, ktorej byc nie moze). Mam ogromna nadzieje, e tam, nawet wierze w to, ze ostatecznie epidural stanie sie norma w polskich szpitalach. Poza tym, juz dawno wprowadzone inne znieczulenia, na przyklad do ekstrakcji czy leczenia zebow. Dlaczego epidural nie moze byc czyms normalnym przy porodzie? Dlaczego w krajach rozwinietych oprocz epiduralu stosuje sie masaz Tens czy nawet hipnoze podczas porodu, juz nie wspominajac gazu rozweselajacego? Dlatego, zeby pomoc rodzacej w tak niesamowicie ogromnym wysilku, jakim jest porod. A bol jest nie do opisania. Jest on taki, ze w pewnym momencie krzyczy sie, ze sie umiera. Warto tez wziac pod uwage fakt, iz nasze pokolenie staje sie coraz slabsze, coraz mniej odporne na bol. Wynika to ogolnie ze standardu zycia. Takze stosowanie znieczulen to nie jest zwykle widzimisie pacjenta. To jest coraz mniejszy prog odpornosci na bol. Na pewno zdecydowana wiekszosc z nas nie chcialaby miec usuwanych zebow bez zastrzyku. Na pewno tez zdecydowana wiekszosc kobiet chcialaby przezywac porod w znacznie mniejszym bolu, ale za to swiadomie. Po miec pozniej traume poporodowa trwajaca kilka, a nawet wiele lat. Taka trauma powoduje, ze kobiety boja sie jeszcze raz urodzic. Trzeba im w tym pomoc. Oto link do petycji ”Rodzic bez bolu” Goraco zachecam do podpisania jej i do propagowania wszedzie, gdzie to tylko mozliwe. W tej chwili, ponad 3000 podpisow to zdecydowanie za malo: http://www.rodzic-bezbolu.pl/

    Serdecznie pozdrawiam
    Kasia

    1. Katarzyna Przyborowska napisał(a):

      Petycję trzeba rozpropagować, bo mało osób o takiej akcji wie.
      Pozdrawiam serdecznie.

  3. Katarzyna napisał(a):

    Bardzo dziekuje za odpowiedz.
    Porozsylalam petycje do znajomych. Moge bez problemu przetlumaczyc ja na jezyk angielski lub zrobic nowa i rozeslac do grup feministycznych i innych gdzie sie tylko da. W Polsce, z podpisaniem petycji jest tak, ze trzeba pozniej weryfikowac podpis – wejsc na poczte i kliknac na podany link. Nie kazdemu chce sie wykonywac takie (chociaz bardzo proste) procedury. Poza tym, nie kazdy chce podawac swoj adres mailowy. Mimo to, trzymam kciuki za to, ze w Polsce coraz wiecej ludzi bedzie ja podpisywac.

    Pozdrawiam

  4. Alex napisał(a):

    Osobiście uważam, że fundacja Rodzic Bez Bólu w chili obecnej robi wiecej złego, niż pożytecznego. Mam nieodparte wrażenie, ze decydujący nacisk został położony na NATURLANE metody łagodzenia bólu porodowego. Okej, ale wytłumaczmy i powiedzmy to dobitnie: w chwili obecnej tylko znieczulenie zewnątrzoponowe jest najskuteczniejszą metodą łagodzenia bólu porodowego.

    A co do dostępności znieczulenia zew.opownowego na terenie Polski… Wszyscy najwięksi fachowcy-anestezjolodzy, których znam, a którzy są mistrzami w wykonywaniu znieczulenia zewoponowego porodu pracują: Tomek i Joasia – w Holandii, Mirka w Szwecji, Jan w Szkocji, Andrzej, Jacek, Bartek i Kasia – w Londynie, Bartek nr2 w Glasgow. Jak Państwo myślicie, co ich skłoniło do wyjazdu z Polski i do kontynuowania swojej kariery zawodowej na zachód od Odry? W Polsce został tzw. drugi sort…
    Swoją drogą , zawsze uważałem, że dane społeczeństwo ma takich lekarzy, na jakich zasługuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *