Zakażenia szpitalne

W niedawnym wpisie dotyczącym proponowanej pozasądowej procedury dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wypowiadałam się na temat zastosowania tej procedury do przypadków zakażeń szpitalnych.

Dzisiaj wstęp do dokładnego omówienia problemu zakażeń szpitalnych oraz roszczeń, które mogą wysuwać pacjenci.

Przesłanką odpowiedzialności szpitala za zakażenia (głownie wirusem żółtaczki typu B i C) jest powstanie u pacjenta szkody z zakażeniem związanej.

W prawie cywilnym przyjęło się, że szkoda jest każdym uszczerbkiem, który obejmuje rzeczywiste straty (damnum emergens) oraz utracone korzyści (lucrum cessans).

Wyróżniamy też szkodę na mieniu oraz szkodę na osobie. W przypadku zakażeń szpitalnych najczęściej jest to szkoda na osobie – czyli na pacjencie.

Sama szkoda to jednak nie wszystko.  Istnieją jeszcze dwie przesłanki, które muszą zostać spełnione aby móc dochodzić od szpitala roszczenia.

Są to : wina oraz istnienie tzw. związku przyczynowego pomiędzy szkodą a działaniem ( lub zaniechaniem) szpitala/lekarza.

W przypadku procesów o zakażenia szpitalne obowiązuje dowód prima facie tj. uprawdopodobnienie, że jeżeli zaszły pewne okoliczności to okoliczności z  nich wynikające (np. zakażenie wirusem żółtaczki) także miało miejsce.

Jeżeli szpital tego dowodu w postępowaniu procesowym nie obali ( np. uprawdopodobni, że pacjent mógł zakazić się w innym miejscu) przyjmuje się, że do zakażenia doszło w szpitalu.

Najczęściej, jeżeli sądy dochodzą do wniosku, iż w sprawie zachodziło wysokie prawdopodobieństwo zakażenia pacjenta w szpitalu uwzględniają powództwo.

Procesy odszkodowawcze są niestety bardzo długie. Według szacunków proces trwa średnio około 4 lat, natomiast kwoty zasądzane na rzecz pacjentów są coraz większe.