Poród na szpitalnej podłodze

Listopad 21st, 2016

Poród na szpitalnej podłodze, czyli nowy standard opieki nad rodzącą

Minister Zdrowia – lekarz  – zabrał wreszcie głos na temat pacjentki, która urodziła martwy płód na szpitalnej podłodze bez jakiegokolwiek wsparcia medycznego. Sprawa bulwersuje opinię publiczną od chwili, gdy wyszła na jaw. Dyrektor szpitala podjął radykalne kroki – zwolnił personel odpowiedzialny za brak pomocy i nieudzielenie świadczeń rodzącej pacjentce.

Dzisiaj natomiast słyszymy z ust ministra Radziwiłła, że jego zdaniem do błędu medycznego, a jedynie zabrakło… empatii.

Przyznam szczerze, że to co przeczytałam podniosło mi ciśnienie, bardzo. Ta biedna kobieta kolejny raz dostała w twarz. Tym razem od ministra Zdrowia.

Czyżby Pan doktor zapomniał, że istnieją prawa pacjenta takie jak prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej (nie jest nim poród w samotności, na podłodze, bez opieki położnej); prawo do informacji, prawo do poszanowania godności i intymności.

W przypadku porodu pacjentka ma prawo do uzyskania świadczeń zdrowotnych związanych z porodem

Czy poród martwego dziecka wiąże się z brakiem ryzyka dla pacjentki?

Co na to przepisy?

Wydaje się też, że chyba nie przyjęło się jeszcze w powszechnej praktyce rozporządzenie Ministra Zdrowia z 9 listopada 2015 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych w dziedzinie położnictwa i ginekologii z zakresu okołoporodowej opieki położniczo-ginekologicznej, sprawowanej nad kobietą w okresie ciąży, porodu, połogu, w przypadkach występowania określonych powikłań oraz opieki nad kobietą w sytuacji niepowodzeń położniczych

Rozdział VII tego rozporządzenia dotyczy opieki nad pacjentką w przypadku niepowodzeń położniczych. Wkleję go cały, żeby każdy mógł sobie przeczytać bez szukania w przepisać jak takie pacjentki winne być traktowane.

Czy postępowanie z tą konkretną pacjentką było prawidłowe? Każdy będzie mógł odpowiedzieć sobie sam.

Rozporządzenie

VII

 Opieka nad pacjentką w sytuacji niepowodzeń położniczych

1. Niepowodzeniem położniczym jest sytuacja, w której pacjentka w wyniku ciąży nie zabierze do domu zdrowego dziecka z powodu: poronienia, urodzenia dziecka martwego, niezdolnego do życia lub obarczonego letalnymi schorzeniami; jako niepowodzenie położnicze należy traktować także sytuację, w której kobieta spodziewa się urodzenia chorego dziecka lub dziecka z wadami wrodzonymi.

2. Personel medyczny oddziału, na którym znajduje się pacjentka doświadczająca niepowodzenia położniczego, powinien być przeszkolony w zakresie pracy z rodzicami doświadczającymi śmierci noworodka, narodzin dziecka chorego oraz każdorazowo informowany o przebywaniu danej pacjentki na oddziale celem uwrażliwienia na jej sytuację.

3. Pacjentce w sytuacji niepowodzenia położniczego zapewnia się szczególną pomoc, realizowaną w następujący sposób:

1) przy przekazywaniu informacji na temat niepowodzenia położniczego lub istotnego zagrożenia niepowodzeniem położniczym, osoba sprawująca opiekę jest obowiązana, jeżeli jest taka wola pacjentki, zapewnić pacjentce czas pozwalający na możliwość oswojenia się z informacją przed wyjaśnianiem szczegółowo przyczyn niepowodzenia i zanim pacjentka będzie współuczestniczyła w procesie dalszego podejmowania decyzji, chyba że dalsze udzielanie świadczeń zdrowotnych będzie niezbędne;

2) po przekazaniu informacji, należy umożliwić pacjentce pomoc psychologiczną i wsparcie osób bliskich, zgodnie z życzeniem pacjentki;

3) pacjentka po niepowodzeniu położniczym nie powinna przebywać w sali razem pacjentkami ciężarnymi, bądź w połogu, których ciąża zakończy się urodzeniem zdrowego dziecka; należy zadbać o to, aby w czasie pobytu w oddziale, pacjentka po urodzeniu martwego dziecka nie miała stałego kontaktu z pacjentkami, które urodziły zdrowe dzieci;

4) pacjentkę po niepowodzeniu położniczym przebywającą w oddziale traktuje się z szacunkiem oraz umożliwia się jej branie udziału w podejmowaniu świadomych decyzji, związanych z koniecznym postępowaniem diagnostyczno-terapeutycznym; osoby sprawujące opiekę powinny umieć nawiązać z nią dobry kontakt słowny i mieć świadomość, jak ważny jest ton rozmowy, ich postawa oraz słowa kierowane do pacjentki po utracie dziecka; należy zapytać o jej potrzeby i oczekiwania, a informacje w tym zakresie wykorzystać do wspierania podczas pobytu w oddziale; badania i zabiegi winny być wykonywane w intymnej atmosferze;

5) W celu nawiązania dobrego kontaktu, zgodnie z częścią I ust. 4, osoba sprawująca opiekę oraz inne osoby uczestniczące bezpośrednio w udzielaniu świadczeń zdrowotnych nad pacjentką, w szczególności:

a) przedstawiają się i wyjaśniają swoją rolę w opiece nad pacjentką,

b) prezentują spokojną i wzbudzającą zaufanie postawę,

c) szanują jej prywatność i poczucie intymności,

d) każdorazowo uzyskują zgodę rodzącej na wykonanie wszelkich zabiegów i badań;

6) pacjentce udziela się wyczerpującej informacji na temat stanu jej zdrowia;

7) pacjentce udziela się także wszelkich informacji zarówno o możliwości uzyskania dalszej pomocy psychologicznej, miejscach i organizacjach udzielających wsparcia osobom w podobnej sytuacji jak i przysługujących jej prawach;

8) pacjentce udziela się wyczerpującej informacji na temat obowiązującego stanu prawnego wynikającego z przepisów o aktach stanu cywilnego, zabezpieczenia społecznego i prawa pracy dotyczącego sytuacji, w jakiej się znalazła;

9) personelowi medycznemu zapewnia się wsparcie w radzeniu sobie ze stresem, w związku z opieką nad kobietą i dzieckiem, w sytuacji niepowodzenia położniczego.

10 ważnych informacji o badaniach prenatalnych

Listopad 20th, 2016

1381193_pregnancyTeoretycznie każda przyszła matka wie “coś” o badaniach prenatalnych. Wiedza ta jest jednak mała, a podstawowe informacje są rozproszone. Co więcej często lekarze wprowadzają pacjentki w błąd, albo nie wyprowadzają ich z tej niewiedzy.

Dlaczego tak sądzę? Wystarczy poczytać wpisy na forach internetowych dla przyszłych rodziców:

“Dziewczyny pomocy 🙁 bylam wczoraj u swojego lekarza zbadał zrobil usg no i mowi ze wszystko okej. Zadalam pytanie o usg genetyczne , mowi ze nie wykonuje tego a po co mi zapytał. Mowie mu ze chce sprawdzic czy dzidziuś bedzie zdrowy. A on ze prywatnie jedynie moge zrobic gdzie indziej ale niepotrzebnie. I teraz pytanie, czy jak pojade do lekarza co robi 3D to czy on mi powie czy dzidzius bedzie zdrowy czy to gdzies indziej musze sie udac. Jestem w ok 15 tyg.. pomóżcie :(“

“Kobietki mialyscie Usg prenatalne ? Jak to dokładnie wygląda ? 🙂

Postanowiłam więc spisać podstawowe informacje o badaniach prenatalnych w jednym miejscu i podać je w przystępny sposób.

Badania prenatalne – co to takiego?

  1. Badania prenatalne to badania płodu wykonywane w trakcie ciąży mające na celu wykrycie wad genetycznych, nieprawidłowości chromosomów, czy wad wrodzonych płodu.
  2. Badania dzielą się na nieinwazyjne (usg, usg genetyczne, test PAPP-a, test podwójny, test potrójny, test zintegrowany, test NIFTY, test IONA) oraz inwazyjne (amniopunkcja,  biopsja kosmówki) kordocenteza, fetoskopia.
  3. Dostęp do badań gwarantuje ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży w  art.  2.                                                                                                                                      1.  Organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego, w zakresie swoich kompetencji określonych w przepisach szczególnych, są obowiązane do zapewnienia kobietom w ciąży opieki medycznej, socjalnej i prawnej w szczególności poprzez:
    1) opiekę prenatalną nad płodem oraz opiekę medyczną nad kobietą w ciąży.

    Więcej na ten temat pisałam w tym wpisie -> Dostęp do badań prenatalnych   

    Program badań prenatalnych

  4. W Polsce mamy program badań prenatalnych opłacanych przez NFZ. Mogą z niego skorzystać kobiety w ciąży, które spełniają co najmniej jedno z poniższych kryteriów:wiek powyżej 35 lat (przy czym badania może wykonać kobieta 34-letnia, jeżeli data porodu przypada po jej 35 urodzinach);
    wystąpienie zaburzeń genetycznych u płodu lub dziecka w poprzedniej ciąży;
    wystąpienie zaburzeń genetycznych u ciężarnej lub u ojca dziecka;
    stwierdzenie znacznie większego ryzyka urodzenia dziecka dotkniętego chorobą genetyczną;
    nieprawidłowy wynik badania USG lub badań biochemicznych w czasie ciąży, wskazujących na zwiększone ryzyko wady genetycznej.
    W ramach programu lekarz prowadzący ciążę, w zależności od potrzeb, kieruje ciężarną na: badania krwi, usg, amniopunkcję lub kordocentezę.
  5. W maju 2016 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała niepokojący raport na temat dostępności do badań prenatalnych w naszym kraju. Wynika z niego podstawowa informacja – podział kryteriami zdrowotnymi i wiekowymi jeżeli chodzi o dostęp do badań bezpłatnych jest nieuzasadniony. “Żadna grupa wiekowa ciężarnych nie jest zupełnie wolna od ryzyka wad wrodzonych u dzieci, i choć prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest zróżnicowane, nie są to różnice tak diametralne, żeby pozbawiać którąkolwiek z grup przyszłych mam prawa do bezpłatnych nieinwazyjnych badań prenatalnych”. Więcej na temat samego raportu TUTAJ.   

    Kiedy zrobić USG?

  6. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 20 września 2012 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem zaleca się, aby ciężarnym wykonywać badania ultrasonograficzne w każdym trymestrze ciąży. Pierwsze między 11 a 14 tc, drugie między 21 a 26 tc, ostatnie między 27 a 32 tc. Dodatkowo można wykonać takie badanie po 40 tc. Co ważne – jest to zwykłe badanie usg i nie należy go mylić z usg genetycznym. Rozporządzenie nic nie mówi na temat tego, co lekarz podczas badania powinien sprawdzać u płodu.

    Czy badania prenatalne są odpłatne?

  7. Prowadząc ciążę w przychodni publicznej lub u lekarza ginekologa mającego podpisany kontrakt z NFZ prowadzimy ją za darmo. Wszystkie badania usg są nieodpłatne. Często przychodnie przyszpitalne mają lepsze aparaty ultrasonograficzne, a przede wszystkim lekarzy z odpowiednimi certyfikatami i doświadczeniem w przeprowadzaniu badań usg.
  8. USG genetyczne powinno być robione przez lekarza, który posiada certyfikat Fetal Medicine Foundation. Listę lekarzy posiadających ten certyfikat znajdziesz na TEJ stronie.  Każdy lekarz posiadający ten certyfikat jest poddawany weryfikacjom (w przypadku weryfikacji negatywnej certyfikat można utracić). Lekarz może również być członkiem Polskiego Towarzystwa Ginekolgicznego (PTG) sekcji ultrasonograficznej.

    Jakie są cele badania usg genetycznego?

  9. W 2015 roku Polskie Towarzystwo Ginekologiczne wydało rekomendacje w zakresie przesiewowej diagnostyki usg w ciąży o przebiegu prawidłowym. Zdaniem specjalistów przesiewowe badanie ultrasonograficzne winno być rekomendowane każdej ciężarnej; inny jest cel badania w I, II i III trymestrze ciąży, wszystkie cele są dokładnie opisane.  Lekarze  dysponujący aktualną licencją pozwalającą na ocenę markerów dodatkowych (NB, TR, DV PIV) oraz certyfikatem badań prenatalnych Sekcji USG PTG, może w określonych sytuacjach klinicznych, po uwzględnieniu markerów dodatkowych, przyjąć punkt odcięcia dla diagnostyki inwazyjnej ≥1:100 (zgodnie z algorytmem wg FMF).
  10. Test NIFTY czy IONA to stosunkowo nowe badania prenatalne z krwi (testy nowej generacji) pozwalające na wykrycie aż 18 różnych zespołów wad wrodzonych oraz płci dziecka. Oferuje je coraz więcej placówek. Testy nie są refundowane, koszt badania to ok. 2300-2700 zł.

Miarkowanie zadośćuczynienia

Lipiec 19th, 2016

26011383_1775530cbe

Miarkowanie zadośćuczynienia jest jak wróżenie z fusów. Mało kto to potrafi, prawda?

W polskim prawie nie ma żadnych mierników, które jasno pozwalają określić jak wysokie zadośćuczynienie się za ból, cierpienie i doznaną krzywdę się należy. Dlatego wracam do tematu. Poprzednio  o tym, jak szacować zadośćuczynienie wskazywałam w tym wpisie. Warto przeczytać go ponownie 🙂

Prawnik piszący pozew może mieć zatem problem jak ocenić wysokość  zadośćuczynienia, które żąda aby sąd zasądził na rzecz jego klienta. Co więcej musi jeszcze uzasadnić wysokość żądania.

Z pomocą przychodzi choćby śledzenie bieżącego orzecznictwa sądów powszechnych w sprawach, które stanem faktycznym są podobne do tej, w której piszemy właśnie pozew.

W jednej ze spraw, którą niedawno udało mi się z sukcesem (dla Klienta) zakończyć sąd tak uzasadnił przyznaną  powodowi wysokość zadośćuczynienia:

Sąd miał na względzie następujące przesłanki:

a) doznanie przez powoda 20% uszczerbku na zdrowiu,

b) zakres cierpień fizycznych związanych wypadkiem,

c) stosunkowo młody wiek powoda w chwili zdarzenia,

e) dyskomfort w życiu codziennym spowodowany doznanym urazem,

f) wykluczenie z aktywności zawodowej na okres 3 miesięcy.

 Sąd wziął zatem pod uwagę uszczerbek na zdrowiu, cierpienie i dyskomfort, długość pozostawania na zwolnieniu lekarskim a także wiek. W tej sprawie ubezpieczyciel wypłacił tytułem zadośćuczynienia 3.000 zł, w postępowaniu sądowym udało się przekonać sąd do zasądzenia kilkudziesięciu tysięcy więcej.

W przypadku, gdy zadośćuczynienia dochodzi rodzina (po śmierci osoby pokrzywdzonej – w wyniku błędu medycznego, wypadku drogowego) wówczas sąd będzie brał pod uwagę nie tylko stopień pokrewieństwa, ale także to jak bardzo zacieśnione były więzy rodzinne ze zmarłą osobą. To oznaczać może, że sąd przyzna zadośćuczynienie tylko niektórym członkom rodziny.

Tragiczna pomyłka pielęgniarki. Dziecko zmarło

Lipiec 12th, 2016

5092592318_e66d29fe70Media donoszą o tragicznej pomyłce pielęgniarki w jednym z krakowskich szpitali.  Doszło do pomyłki w podaniu leku. Pielęgniarka pomyliła kroplówki i zamiast chlorku sodu podała chlorek potasu trzymiesięcznej dziewczynce. Mimo natychmiastowej reakcji (pomyłkę zauważono) dziecko zmarło. Pielęgniarka w zawodzie pracowała dwa lata, co pozwala sądzić, że była bardzo dobrze wykształcona (studia wyższe). Być może zabrakło doświadczenia, może chodziło o przemęczenie…

To tragedia dla wszystkich – dla rodziców i rodziny, dla pielęgniarki, wreszcie dla szpitala.

Najprawdopodobniej błąd pielęgniarki może być związany z błędem organizacyjnym szpitala, który ponosi odpowiedzialność za tę tragedię na zasadzie ryzyka. Pytanie tylko, czy szpital przyzna się do błędu i wypłaci rodzicom zadośćuczynienie za śmierć dziecka, czy  może media będą donosiły o procesie w tej sprawie, który będzie ciągnąć się latami…

Pamiętacie strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka? Strajkujące siostry domagały się m. in. zwiększenia norm zatrudnienia pielęgniarek w placówce. Standardem w naszych szpitalach stała się jedna pielęgniarka opiekująca się 30-tką pacjentów, kobieta w średnim wieku, bowiem przez niskie płace młode pielęgniarki wyjeżdżają z kraju. Wolą pracować tam, gdzie są doceniane, w komfortowych warunkach.

Wykonywanie tego zawodu to wielka odpowiedzialność, a gdy pielęgniarek jest za mało, gdy są zmęczone i przepracowane o pomyłkę bardzo łatwo.

 

Standardy opieki w niepowodzeniach położniczych

Czerwiec 29th, 2016

Niepowodzenia położnicze to temat delikatny, który wreszcie doczekał się uregulowania prawnego. Dotąd różnie bywało z opieką nad pacjentką, która straciła dziecko, lub spodziewa się dziecka chorego.
Najczęstszym błędem było umieszczanie takich kobiet na sali ze zdrowymi ciężarnymi, na salach, gdzie były matki z noworodkami lub zaraz obok porodówki, gdzie takiej kobiecie serwowano wsłuchiwanie się w odgłosy porodu.
Niewiele lepiej było z opieką psychologiczną (psychologa mamy, ale przychodzi w czwartki na 3 godziny, do tego czasu już Panią wypiszemy).

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 9 listopada 2015 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych w dziedzinie położnictwa i ginekologii z zakresu okołoporodowej opieki położniczo-ginekologicznej, sprawowanej nad kobietą w okresie ciąży, porodu i połogu, w przypadkach występowania określonych powikłań oraz opieki nad kobietą w sytuacji niepowodzeń położniczych już obowiązuje i każdej pacjentce zależy zagwarantować standard opieki w nim zawarty.

Rozporządzenie opisuje sposób opieki nad ciężarną ze zdiagnozowanym nadciśnieniem, w ciąży bliźniaczej, w przypadku zagrażającego porodu przedwczesnego i porodu przedwczesnego, w przypadku zwiększonego ryzyka niedotlenienia wewnątrzmacicznego płodu, w przypadku krwotoku położniczego oraz w sytuacji niepowodzeń położniczych.

Przyznam szczerze, że jestem bardzo zadowolona z powstania tych standardów, z kilku powodów.

 1. Pierwszy i najważniejszy to ten, że kobiety w ciąży powikłanej mogą czuć się bezpieczniej. Dotychczas obowiązywały wyłącznie standardy dotyczące ciąży fizjologicznej – wystarczyło mieć nadciśnienie i standard postępowania juz nie obowiązywał. Teraz kobieta może sobie dokładnie sprawdzić jak będzie prowadzona jej ciąża.

2. Drugi to  ten, że każdy lekarz ma teraz konkretne wytyczne jakich świadczeń zdrowotnych ma udzielać w konkretnych przypadkach.

3. Standardy będą miały także bezpośrednie przełożenie na sprawy sądowe związane z błędami okołoporodowymi. Podam przykład. Prowadziłam sprawę przeciwko szpitalowi – dziecko urodziło się w ciężkiej zamartwicy. Matka w ciąży miała nadciśnienie tętnicze monitorowane przez lekarza prowadzącego. Szpital bronił się tym, że dziecko urodziło się chore z powodu nadciśnienia matki, która była źle leczona. Na ten temat wypowiadało się 2 biegłych. Byłoby dużo łatwiej, gdyby wówczas standardy obowiązywały.

Czy pozwy o odszkodowania zaleją szpitale? #RZECZoPRAWIE w Rzeczpospolitej

Maj 24th, 2016

Dzisiaj byłam gościem Ewy Usowicz w #RZECZoPRAWIE w redakcji Rzeczpospolitej.

Rozmawiałyśmy o błędach medycznych, o wchodzących niebawem w życie standardach łagodzenia bólu porodowego, o tym czy sprawy sądowe związane z błędami trwają długo i jak się do nich przygotować.

Streszczenie rozmowy jak i nagranie dostępne jest na portalu Rzeczpospolitej. Link poniżej.

Pacjenci coraz częściej procesują się ze szpitalami

Prywatne leczenie po wypadku drogowym sfinansuje ubezpieczyciel sprawcy

Maj 21st, 2016

Poszkodowani w wypadkach drogowych będą mieć teraz dużo łatwiej w procesach przeciwko ubezpieczycielom o zadośćuczynienie i odszkodowanie z tytułu uszczerbku na zdrowiu.

 O co chodzi?

O koszty prywatnego leczenia.

Zawsze, kiedy spotykam się z klientem, który poniósł uszczerbek na zdrowiu w wyniku wypadku, pytam o poniesione  koszty leczenia i dochodzenia do sprawności. W praktyce niemal każda osoba mówi mi, że leczyła się prywatnie z prostego powodu – brak dostępności niezbędnego świadczenia w krótkim okresie czasu. Kolejki do świadczeń finansowanych przez NFZ to zjawisko powszechne. Najczęściej chodzi o długi czas oczekiwania na zabieg, rehabilitację lub wizytę u specjalisty nawet gdy mamy skierowanie “na cito”.

Całe szczęście coraz więcej osób zbiera rachunki za tego typu usługi. Przydają się, bowiem poniesione koszty leczenia można odzyskać!

Jeżeli rachunków/faktur/paragonów nie ma  nic straconego- często można sobie poradzić w inny sposób:

  1. przy płatnościach przelewem/kartą kredytową może wystarczyć potwierdzenie z naszego banku

  2. dowodem może być też dokumentacja medyczna z opisem wizyt wraz z oficjalnym cennikiem placówki

W sądzie zazwyczaj do tej pory napotykaliśmy na mur ze strony ubezpieczyciela, u którego sprawca miał wykupione ubezpieczenie OC.

Zwrot kosztów prywatnego leczenia się nie należy, bo przecież można się leczyć za darmo, w ramach NFZ – to zdanie słychać było na salach sądowych.

Sądy I i II instancji jednak coraz częściej zasądzały koszty prywatnego leczenia jeżeli powód wykazał, że były one niezbędne. Powoływanie się jednak na orzecznictwo sądów rejonowych czy okręgowych nie zawsze przekonywało konkretny skład orzekający. Brakowało uchwały Sądu Najwyższego w tej materii.

I oto jest – w dniu 19 maja 2016 r. Sąd Najwyższy wydał Uchwałę w składzie 7 sędziów (III CZP 63/15)

Świadczenie ubezpieczyciela w ramach umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje także uzasadnione i celowe koszty leczenia oraz rehabilitacji poszkodowanego niefinansowane ze środków publicznych (art. 444 § 1 k.c.).

Zatem koszty prywatnych wizyt lekarskich, leczenia, rehabilitacji, dojazdów do przychodni i szpitala będzie można odzyskać, jeżeli sąd uzna je za zasadne. Udowodnienie zasadności (czyli konieczności ich poniesienia) spoczywać będzie na powodzie.

Przyznać trzeba, że ostatnio los poszkodowanych w wypadkach drogowych ulega poprawie. Ubezpieczyciele będą szybko i przejrzyście wydawać decyzje, a teraz dużo łatwiej będzie można odzyskać koszty poniesione na powrót do zdrowia.

Oczywiście nasuwa się pytanie – a co z innymi poszkodowanymi, np. w wyniku tzw. błędów medycznych?

Moim zdaniem Uchwałę  Sądu Najwyższego z 19 maja 2016 r. będzie można stosować w drodze analogii. Teza dotyczy osób poszkodowanych w wypadkach, bowiem SN zajął się sprawą na wniosek Rzecznika Finansowego (dawniej Rzecznika Ubezpieczonych).

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby inni poszkodowani również dochodzili również zwrotu kosztów prywatnego leczenia  od podmiotu zobowiązanego do naprawienia szkody (szpitala, przychodni, lekarza).

Nowa Rekomendacja w sprawie Szkód Osobowych – praktyka a działalność Zakładów Ubezpieczeń

Maj 20th, 2016

Szkoda osobowa może przytrafić się każdemu z nas.

Mało kto jednak wie, że Komisja Nadzoru Finansowego przygotowała specjalne rekomendacje dotyczące procesu ustalania i wypłaty zadośćuczynienia z tytułu szkody niemajątkowej z umów ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów. Towarzystwa Ubezpieczeń będą zobowiązane likwidować szkody tego typu zgodnie z rekomendacjami.

Zapraszam zatem już na II edycję warsztatów “Nowa Rekomendacja w sprawie Szkód Osobowych – praktyka, a działalność Zakładów Ubezpieczeń”, która odbędzie się 14 czerwca w Warszawie.

 

Nowe działy w prokuraturach

Maj 19th, 2016

Dzisiaj zapraszam na wpis na moim drugim blogu.

Wpis poświęcony jest zmianom w strukturze prokuratury i powołaniu specjalnych działów, których celem jest prowadzenie postępowań w sprawie błędów medycznych.

Nowe działy w prokuraturach dotyczące błędów medycznych – co to oznacza dla lekarzy?

Moda na prowadzenie ciąży w prywatnym gabinecie lekarskim

Maj 10th, 2016

Pregnancy conceptWiele kobiet decyduje się na prowadzenie ciąży prywatnie, argumentując to lepszą obsługą i większą empatią ze strony lekarza, usg przy każdej wizycie, badaniami i zwolnieniem lekarskim na żądanie.

Często argumentem jest miejsce zatrudnienia lekarza – w szpitalu, w którym chcemy aby na świat przyszedł nasz mały skarb. To też utarty schemat – prywatne wizyty u ordynatora poprawią “standard” pobytu w szpitalu.

To wszystko oczywiście można mieć za darmo, w przychodni mającej podpisany kontrakt z NFZ. Kobiety w ciąży, w okresie porodu i połogu mają bowiem zagwarantowaną pełną opiekę nawet jeżeli nie są ubezpieczone.

Nie mam zamiaru nikogo przekonywać “do państwowej” służby zdrowia bo wybór należy do każdej ciężarnej. Pokażę Wam trzy przykłady, gdy prowadzenie ciąży w gabinecie prywatnym nie było takie “różowe”.

  1. “Jest Pani za stara”. Ciąża po 35 roku życia nie jest obecnie niczym dziwnym. Coraz więcej kobiet decyduje się na dzieci w tym wieku. Prowadzenie takiej ciąży jest jednak w pewnym sensie “droższe” – bo czasami trzeba wykonać badania dodatkowe lub częściej je powtarzać. Przyszła mama powinna też mieć nieograniczony dostęp do badań prenatalnych, choćby testu PAPP-a. Jak się okazuje prywatne ubezpieczenie wcale nie gwarantuje “prywatnego” prowadzenia ciąży, przynajmniej w dużej grupie medycznej, w której klientka miała ubezpieczenie. Lekarz stwierdził, że “u nich” prowadzi się wyłącznie ciąże fizjologiczne, a ciąża kobiety po 35 roku życia taką już nie jest, zatem nie są w stanie zagwwarantować jej opieki… i wypisał skierowanie do przyszpitalnej poradni patologii ciąży.
  2. “Czy jest na sali lekarz”? Klientka prowadziła swoją pierwszą ciążę  w prywatnym gabinecie ordynatora pracującego w szpitalu, który w okolicy wówczas cieszył się dużą renomą. Dla spokoju dwa razy była także na wizycie u zastępcy ordynatora. To miało zagwarantować znieczulenie do porodu i super opiekę ordynatora w jego trakcie. Jak się okazało lekarz prowadzący  ciążę nie rozpoznał makrosomii płodu (podobnie inny lekarz przy przyjęciu pacjentki do porodu), a gdy na sali porodowej pojawił się wreszcie lekarz nr. 3 było już za późno na przeprowadzenie cięcia cesarskiego. Lekarz wykonał niedozwolony manewr Kristellera, czym tak naprawdę uratował dziecko (urodziło się zdrowe). Szkód przy takim porodzie doznała jednak matka. Jak się potem okazało nie wiadomo było, czy w momencie porodu Klientki na oddziale był jego ordynator (nawet sądowi w postępowaniu karnym nie udało się tego ustalić).
  3. “Nie wiem dlaczego nie zleciłam tego badania”. Pacjentka wybrała renomowany gabinet prywatny, każda wizyta sporo kosztowała. Co prawda Pani doktor miała już wysłużony ultrasonograf, ale uspokajała pacjentkę, że jeżeli “coś będzie nie tak” to wyśle ją do swojej koleżanki, która właśnie zakupiła super sprzęt. Pierwsze usg zdaniem Pani doktor wyszło prawidłowo, dopiero przy drugim pojawiły się pewne wątpliwości. Lekarka stwierdziła, że powtórzy badanie za dwa tygodnie. Wówczas okazało się, że są problemy z główką. Diagnozę powtórzyła koleżanka lekarki, już na super sprzęcie i czym prędzej skierowała pacjentkę do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Tam po badaniach wyszło, że matka zaraziła się w ciąży toksoplazmozą! Lekarka prowadząca nie zleciła zrobienia prostego badania w kierunku tej choroby. Pomimo, iż do końca ciąży matka przyjmowała odpowiednie leki, dziecko urodziło się chore z toksoplazmozą wrodzoną, wodogłowiem, zapaleniem siatkówki, problemami ze wzrokiem. Sprawa zakończyła się wyrokiem sądowym korzystnym dla matki i dziecka.