Kliniki medycyny estetycznej. Tylko czy to na pewno kliniki??

Luty 16th, 2019

kliniki medycyny estetycznejDo przygotowania tego wpisu zmotywowała mnie jedna z moich klientek, korzystająca z usług pewnej „kliniki medycyny estetycznej”. Przyszła do mnie po nieudanych zabiegach i operacji, z otrzymaną od tej kliniki propozycją ugody.  Nie ona pierwsza przyszła do mnie z zaproponowaną ugodą. Gdy coś jest nie tak – „Kliniki” dbając o renomę próbują nakłonić do często korzystnej tylko dla jednej strony ugody. Oczywiście uważam, że ugody są pożądane, ale muszą satysfakcjonować obie strony.

Gdy wpiszecie w wyszukiwarkę „klinika” wyskoczą Wam kliniki medycyny estetycznej, kliniki uśmiechu, włosów, pznokci itp. Te największe, najsłynniejsze, które zobaczycie w mediach i te mniejsze, mniej znane.

To chyba taki trend.

Klinika kojarzy się nam z obsługą lekarską i pielegniarską na najwyższym poziomie, z nowoczesnym sprzętem, świetnym designem i recepcją  z mamrmurowym blatem. Pacjent traktowany jest z szacunkiem, ma zapewnione wszystkie udogodnienia – od wyboru wysokości poduszki, po specjalną dietę.  Do tego polskie „kliniki” są zazwyczaj tańsze, od tych zachodnioeuropejskich i dużo bezpieczniejsze pod względem zabiegów niż te wschodnioeuropejskie. Rodaków kuszą systemami ratalnymi na zabiegi, obcokrajowców ceną i jej stosunkiem do jakości.

Tylko czy te wszystkie „kliniki” są rzeczywiście klinikami?

Zgodnie z przepisami ustawy o działalności leczniczej oznaczenia „klinika” albo „kliniczny” oraz „uniwersytecki” mogą używać wyłącznie podmioty lecznicze  utworzone lub prowadzone przez uczelnię medyczną. Chodzi o szpitale, które oprócz leczenia zajmują się kształceniem przyszłych kadr medycznych – lekarzy, pielęgniarek i położnych.

Teraz sprawdźcie, czy klinika, z usług której korzystacie może być rzeczywiście kliniką zgodnie z przepisami. Używanie tej nazwy jest mylące i może wprowadzać w błąd. Ale wiadomo klinika brzmi lepiej niż gabinet 😉

Kolejny problem klinik

… to brak umów. Tak, niestety to prawda. Często klienci jedyne co posiadają po wyjściu z gabinetu medycyny estetycznej to tylko zgoda na zabieg (a bywa, że i tego nie ma) i coś w rodzaju karty informacyjnej przy wypisie. Umowy należą do rzadkości. W sumie to nawet mnie nie dziwi, bo kilka lat temu poruszałam ten problem w kontekście klinik in vitro.

Umowy klinik in-vitro, czyli co może pacjent

Dobra rada – zawsze pytajcie o umowę, o wasz egzemplarz zgody na zabieg. Nie podpisujcie dokumentów w ciemno i in blanco. Niekorzystne zapisy umowy można negocjować.  Jeżeli usłyszycie, że operacja biustu to prosty zabieg, a umowa na piśmie to zbędna papierologia poszukajcie innej placówki oferującej te usługi.

77 specjalizacji lekarskich

Grudzień 6th, 2018

77 specjalizacji lekarskichCzy wiesz, że w Polsce mamy 77 specjalizacji lekarskich? Tak, jest ich tak dużo, bo obejmują coraz węższe dziedziny medycyny, często występują jako podspecjalności. Każdy z nas wymieni zapewnie kilka specjalizacji lekarskich – pediatria, chirurgia, kardiologia, ginekologia, neurologia…

A wiesz czym zajmuje się lekarz hipertensjolog, otolaryngolog albo perinatolog?

Ty, drogi Czytelniku tego wiedzieć nie musisz. Ale jeżeli prowadzisz spór w sprawie o błąd medyczny to dobrze byłoby aby te specjalizacje znał Twój pełnomocnik (w przypadku spraw karnych również prokurator) i sąd, który orzeka w sprawie.

Podam Ci przykład – w sprawach o tzw. błędy okołoporodowe jeżeli chcemy powołać biegłych, którzy mają ocenić prawidłowość prowadzenia ciąży i porodu oraz stanu zdrowia matki i dziecka pierwsza myśl, jaka przychodzi nam do głowy to wnioskowanie o opinię ginekologa-położnika oraz pediatry. Tymczasem bywa tak, że najwięcej informacji o sytuacji zdrowotnej płodu, a po urodzeniu – dziecka podadzą nam perinatolog oraz neurolog dziecięcy.

To dlatego jest takie ważne aby znać specjalizacje lekarskie oraz odróżniać ich zakres.

Jeżeli jesteś ciekawy jakie specjalizacje mogą posiadać lekarze kliknij tutaj.

7 Kongres Prawa Medycznego

Grudzień 4th, 2018

 

Ponownie jestem w Krakowie – właśnie trwa 7 Kongres Prawa Medycznego. Jak co roku jest to spotkanie 7 Kongres Prawa Medycznegoprawników i medyków z całego kraju. Kongres rozpoczęło wystąpienie Rzecznika Praw Pacjenta, który omówił kilka ważnych orzeczeń sądowych, które zapadły w sprawach pacjentów, w których Rzecznik brał udział.

Bardzo ciekawie zaprezentował się Kajetan Gawarecki, który  mówił o tym czego medycyna może nauczyć się od lotnictwa. Dr. Piotr Daniluk z TUW PZUW opowiadał o likwidacji szkód medycznych z perspektywy ubezpieczyciela szpitala, o tym w jakich sprawach TUW PZUW zawiera z pacjentami ugody.

 

Dobra ugoda nie jest zła 🙂

Najbardziej poruszyło mnie wystąpienie dr. Lidii Ukarmy, która opowiadała o dochodzeniu roszczeń z tytułu śmierci osoby najbliższej w wyniku błędu medycznego z własnej perspektywy –  córki, której zmarła matka.

Jutro kolejny dzień.Kongresu. Mam nadzieję, ze będzie równie ciekawy.

Opinie lekarskie są drogie, a mogą być jeszcze droższe

Grudzień 3rd, 2018

opinie lekarskie

W sprawach związanych z błędami medycznymi opinie lekarskie są jednymi z najważniejszych dowodów.

Biegli zazwyczaj mają dostępny cały zgromadzony materiał w sprawie – ich opinia powstaje na podstawie dokumentacji medycznej pacjenta/powoda, zeznań peronelu medycznego, który zajmował się pacjentem, zeznań innych świadków – np. rodziny pacjenta oraz zeznań samego pacjenta. Często biegli mają także do dyspozycji opinie innych biegłych, którzy już wypowiadali się w sprawie.

Śmiało można powiedzieć, że opinie lekarskie są bolączką procesów medycznych – są niezmiernie ważne i często pełnią kluczową rolę w procesie, są podstawą orzeczenia sądu. Praktycznie nie ma procesu o błąd medyczny bez jedne czy dwóch opinii lekarskich.  Na opinie czeka się długo, a to czekanie wydłuża nietety proces. Zdarza się, że postępowanie wydłuża się ze względu na samą opinię – strony wnoszą zastrzeżenia, trzeba ją uzupełniać, wzywać biegłych do stawiennictwa na rozprawie. Tu z pomocą często przychodzi technika (choć nie zawsze jest tak super – przeczytaj np. ten wpis) – coraz więcej przesłuchań biegłych odbywa się w formie videokonferencji (biegli przychodzą do sądu właściwego dla ich miejsca zamieszkania i nie muszą jechać do sądu, który prowadzi sprawę).

Bywa, że opinie są nierzetelne, oparte na nieaktualnych danych czy standardach powszechnych w  medycynie  kilkanaście lat wstecz.

Stawki za wydawane opinie lekarskie są niskie, a koszt opinii tak naprawdę winduje czas pracy lekarza i zapoznawanie się często z kilkoma tomami akt. Przez zbyt niskie stawki brakuje biegłych lekarzy i tak błedne koło się zamyka.

Problem kosztów opinii lekarskich zajęła się Katarzyna Nowosielska w artykule (znalazło się w nim kilka moich wypowiedzi) Stawki dla biegłych lekarzy mogą być wyższe, ale wzrosną też koszty sądowe .   

Jeżeli nie wiesz kto może zostać biegłym sądowym i jak obliczane jest wyngrodzenie biegłego koniecznie przeczytaj ten wpis:

Biegli sądowi – cz. I

 

Prawnik wśród medyków

Listopad 26th, 2018

prawnik… czyli kilka słów o XV Krajowej Konferencji Szkoleniowej – Ginekologia i Położnictwo, która odbyła się w ubiegły piątek i sobotę w Krakowie.

Nie studiowałam medycyny, tylko prawo, ale z racji zajmowania się prawem medycznym trzeba wiedzieć, co się w medycynie dzieje. Jest to nauka zmieniająca się dynamicznie. Coś co 10 lat temu było nowiną, dzisiaj jest powszechnie stosowane itd.

Jako, że spora część spraw związana jest z błędami w prowadzeniu ciąży lub okołoporodowymi cały czas staram się dokształcać w tym zakresie. Najlepiej oczywiście wśród medyków. Na konferencję zarejestrowało się ok. 2000 ginekologów i położników. Dwa dni zapełnione były wykładami i warsztatami.

Mimo, że nie jestem lekarzem to wykłady były dla mnie niezmiernie ciekawe.

Z dużą uwagą wysłuchałam wykładu prof. Bożeny Leszczyńskiej-Gorzelak o nowym standardzie organizacyjnym opieki okołoporodowej, który zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2019 r.  Pani profesor dzieliła się również wiedzą o tym, jak należy powadzić ciążę u kobiety z przewlekłym nadciśnieniem lub przebytym stanem przedrzucawkowym.

Dla mnie jako mamy hipotrofika ważny był wykład dr. Dagmary Filipeckiej -Tyczki o tym czy można zapobiec preeklamsji i hipotrofii płodu. Jak się okazało, zagrożenie stanem przedrzucawkowym można wykryć, a szybko wdrożona profilaktyka może wyeliminować ryzyko  jego wystąpienia.

Podczas konferencji usłyszałam też wiele ciekawostek. Np. z sali padło pytanie o sposoby dezynfekowania telefonów komórkowych. Można to robić chusteczkami bezalkoholowymi. Telefony to siedlisko bakterii!. Sposobem na zmniejszenie zakażeń szpitalnych jest zasada „nic poniżej łokci” – czyli personel szpitalny powinien mieć ubrania z krótkim rękawem i zaprzestanie powitań za pomocą uścisku dłoni. Jak się okazało dużo bezpieczniejszy jest tzw. żółwik. Tak więc nie zdziwcie się, gdy podczas następnej wizyty wasz ginekolog nie poda Wam ręki tylko zechce przybić „żółwika” 😉

Muszę przyznać, że to były bardzo udane dwa dni. Zdobyta wiedza mam nadzieję, że już niedługo zaprocentuje na sali sądowej. A moja biblioteczka znowu urosła o kolejne książki medyczne 😉

Światowy Dzień Wcześniaka

Listopad 17th, 2018

Światowy Dzień WcześniakaNa zdjęciu obok jest moja córka Emilka, wcześniak. Urodzona 7 tygodni przed terminem. Dzisiaj świętujemy już drugi wspólny Światowy Dzień Wcześniaka. Wcześniej datę 17 listopada traktowałam jak każdą inną w kalendarzu. Póki nie zostałam mamą wcześniaka.

Wszystko zmieniło się w ubiegłym roku, kiedy w trybie pilnym urodziła się Emi. Była wielkości dłoni swojego taty. Leżąc w inkubatorze, w gąszczu rurek wyglądała jak kosmitka.

Śmiało mogę powiedzieć, że to jak szybko rozwija się medycyna widać właśnie w sytuacjach ratowania życia, a potem zdrowia dzieci, które przychodząc na świat ważąc tyle, ile waży torebka cukru.

Ważną rolę ogdrywają rodzice, a zwłaszcza mamy.

Ale największymi bohaterami są Wcześniaki. I to Im życzę zdrowia i dużo siły, w dniu Ich święta 🙂

 

Pęknięcie krocza IV stopnia

Październik 4th, 2018

pęknięcie kroczaDeja vu

Właśnie czytam artykuł o pacjentce, której stwierdzono pęknięcie krocza IV stopnia przy porodzie. Mam deja vu.

Sprawa jest niemalże identyczna, ze sprawą, którą prowadziłam z sukcesem kilka lat temu.

Ciężki uszczerbek na zdrowiu – błąd przy porodzie

Chodzi nawet o ten sam szpital, który jak widzę nie wyciągnął wniosków, ze sprawy mojej Klientki. No cóż, wówczas zadośćuczynienie  i odszkodowanie wypłacił ubezpieczyciel szpitala (wyrok zasądzający całe żądane zadośćuczynienie), a nie sam szpital. Częściowe zadośćuczynienie pcjentce wypłacił także skazany za błąd ginekolog.

Pęknięcie krocza – powikłanie czy błąd?

Pęknięcie krocza to częste powikłanie okołoporodowe.  To dlatego od rodzących niemal z automatu pobiera się zgodę na nacięcie krocza, położne często uważają, że lepiej krocze naciąć niż chronić przed pęknięciem podczas porodu.

Pęknięcia zazwyczaj nie są duże (I, II stopnia), i może je zaopatrzyć położna. Szwy się rozpuszczają, pacjentka odczuwa normalne dolegliwości związane z porodem siłami natury. Pęknięcia rozleglejsze (III i IV stopnia) powinien szyć lekarz na sali operacyjnej, albo przynajmniej w gabinecie zabiegowym, nie na sali porodowej, nawet w znieczuleniu ogólnym, jeżeli jest taka potrzeba. Takie krocze musi być uważnie zaopatrzone, pod obserwacją, gdy pacjentka przebywa w szpitalu, a następnie pod kontrolą ginekologa.

Czasami jednak personel medyczny nie przykłada uwagi do  poprodowgo zaopatrzenia krocza. Pacjentki często wspominają, że szycie po porodzie było dla nich bardziej traumatyczne niż sam poród.

Co ciekawe w sprawie, o której czytałam pojawia się wątek możliwości mechanicznego uszkodzenia krocza już po porodzie. To chyba częsta taktyka pozwanych i oskarżonych. Do dzisiaj pamiętam, jak obrońca oskarżonego sugerował, że brak odbytu u mojej Klientki wynika ze współżycia z mężem, jazdy na rowerze (komfort jazdy  w pampersie i z wyłonioną stomią jest naprawdę „duży”), gorących kąpieli… Padło nawet pytanie czy może ona sama się uszkodziła np. przechodząc przez płot…

Pacjentki po porodzie często nie są świadome, że „coś jest nie tak”, nie zgłaszają problemu, bo przecież poród boli. Dopiero, gdy dolegliwości nie ustępują pacjentka zaczyna szukać pomocy. Duża w tym rola położnych środowiskowych, które odwiedzają położnice i obserwują krocze. Często to one pierwsze wychwytują problem.

W tego typu sprawach trzeba pamiętać, że to że do pęknięcia krocza doszło błędem nie jest. Błędem będzie nierozpoznanie pęknięcia, dokonanie złego rozpoznania (uznanie, że pęknięcie jest powierzchowne, a w rzeczywistości doszło do pęknięcia odbytu), niewłaściwe zaopatrzenie krocza, które doprowadza pacjentkę do kalectwa.

Ugoda w sprawie o błąd medyczny – kwestia podatku

Wrzesień 25th, 2018

Ugoda to najprostszy i chyba najszybszy  i stosunkowo tani sposób zakończenia sprawy o błąd medyczny. Bez długiego procesu z obszerną listą świadków, bez opinii lekarskich, ktore to często najbardziej ten proces wydłużają w czasie. Pisałam o niej już kilka razy, chociażby w tym wpisie.

Jeżeli pacjent zdecyduje się na podpisanie ugody musi pamiętać jeszcze o jednej kwestii, a mianowicie o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Trzeba bowiem wiedzieć, że nie każda ugoda będzie z tego podatku zwolniona. Uważaj na tą kwestię, szczególnie jeżeli występujesz bez profesjonalnego pełnomocnika. Druga strona nie ma obowiązku poinformować Cię, że od sumy którą w wyniku ugody otrzymasz będziesz miał obowiązek zapłacić podatek.

Zgodnie z art. 9 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych opodatkowaniu podatkiem dochodowym podlegają wszelkiego rodzaju dochody, z wyjątkiem dochodów wymienionych w art. 21, 52, 52a i 52c oraz dochody, od których na podstawie przepisów Ordynacji podatkowej zaniechano poboru podatku. Oznacza to, że zasadą jest płacenie tego podatku, są jednak od tej zasady wyjątki.

Zwolnienia z podatku

W przypadku spraw związanych z odszkodowaniami, zadośćuczynieniami oraz rentami z tytułu uszczerbku na zdrowiu lub śmierci w związku z błędem medycznym od podatku dochodowego wolne będą:

a) odszkodowania lub zadośćuczynienia, gdzie ich wysokość lub zasady ustalenia wynikają wprost z przepisów odrębnych ustaw lub przepisów wykonawczych wydanych na podstawie tych ustaw,

b) odszkodowania otrzymane na podstawie wyroku lub ugody sądowej do wysokości określonej w tym wyroku lub ugodzie.

c) odszkodowania w postaci renty otrzymane na podstawie przepisów prawa cywilnego w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, przez poszkodowanego, który utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej, albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość ,

d) kwoty otrzymane z tytułu ubezpieczeń majątkowych i osobowych

Zatem zawarcie ugody pozasądowej z podmiotem leczniczym nie uchroni poszkodowanego od zapłaty podatku dochodowego.

Zatem jeżeli ugoda zawarta będzie przed sądem, otrzymane środki będą w całości Twoje, nie podzielisz się nimi z Fiskusem. Podobnie będzie w przypadku otrzymanych świadczeń od ubezpieczyciela (np. szpitala, w ramach obowiązkowego OC),  niezależnie od tego czy zostały przyznane  Tobie na podstawie uznania ubezpieczyciela (decyzja), ugody pozasądowej lub sądowej.

Coraz częściej prywatne placówki medyczne, zwłaszcza w przypadku błędów w chirurgii plastycznej czy związanych z medycyną estetyczną chcą zawierać porozumienia z pacjentem, bez udziału ubezpieczyciela, wypłacając odszodowanie czy zadośćuczynienie z własnych środków. Taka ugoda nie będzie objęta zwolnieniem z zapłaty podatku.

Ugoda, a zawezwanie do próby ugodowej

Jest jednak na to prosty sposób. Rekompensata może zostać wypłacona zaliczkowo, zaś ugoda może zostać potwierdzona przed sądem w postępowaniu zainicjowanym wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej. Koszt takiej ugody będzie niewielki, czas oczekiwania na posiedzenie sądu również nie powinien przekroczyć kilku miesięcy (zależy od obłożenia wydziału sprawami).

Najkrócej na wyznaczenie posiedzenia czekałam trzy tygodnie od daty złożenia wniosku w sądzie.

Prowadząc od lat postępowania w sprawach o błędy medyczne ostatnio obserwuję „trend ugodowy”, co mnie bardzo cieszy.

O jednej z ważnych ugód zawartej niedawno, napiszę w najbliższym czasie.

Dobra ugoda nie jest zła :-)

Sierpień 3rd, 2018

Dobra ugoda nie jest zła

Czasami moi Klienci pytają mnie dlaczego podmioty lecznicze nie chcą zawierać ugód z pacjentami, tylko wolą pójść drogą procesu, podobnie zresztą postępują ubezpieczyciele tych podmiotów.

Odpowiedź zależy od tego, czy podmioty te  zarabiają i wydają swoje pieniądze, czy też mają podpisany kontrakt z NFZ.

Jeżeli znajdziemy się w sytuacji konfliktu z podmiotem niepublicznym, który utrzymuje się z pieniędzy płaconych przez pacjentów (alb gdy jest to główny dochód w budżecie) to zapewniam Was, że  ugodę będzie dużo łatwiej zawrzeć.

Zwłaszcza, gdy chodzić będzie o renomę placówki. Albo o dobre imię  znanego lekarza, wybitnego specjalisty w swojej dziedzinie, który pracuje także w tej placówce. Gdy dojdzie do błędu, albo placówka nie wywiąże się z podpisanej z pacjentem ugody  czasami zamiast straszyć pozwem można spróbować zakończyć sprawę polubownie. Samo nagłośnienie sprawy, może poczynić sporych szkód dla placówki (choćby odpływ klientów).

Akurat tak się składa, że w ostatnich trzech miesiącach podpisałam w imieniu Klientów dwie ugody. Jedna opiewała na kilkadziesiąt tysięcy, druga na 150 tys, w tym zwrócono 100% opłaty za nieudany zabieg.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że w przypadku wygranego procesu sądowego można otrzymać więcej i to bez płacenia podatku dochodowego.

Być może, ale trzeba brać pod uwagę fakt, że procesy związane z uszczerbkiem na zdrowiu w wyniku błędu medycznego często trwają kilka lat. W przypadku ugody pieniądze wpływają do pacjenta dużo szybciej. Ugodę można zawrzeć także przed sądem (jeżeli strony są zgodne to sądy wyznaczają posiedzenia stosunkowo szybko).

Czasami więc warto się zastanowić, czy od razu trzeba wysyłać pisma z żądaniem zapłaty i podania numeru polisy. Może wystarczy zaprosić drugą stronę do rozmowy.

Rozstrój zdrowia poszkodowanego a zadośćuczynienie dla bliskich. Ważny wyrok SN

Marzec 28th, 2018

Wczoraj Sąd Najwyższy podjął w składzie 7 sędziów bardzo ważną uchwałę dotyczącą zadośćuczynienia dla osób najbliższych, w przypadku gdy poszkodowany doznał poważnego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia.

Sąd Najwyższy zajął się sprawą na wniosek Rzecznika Finansowego, do tej pory bowiem w tego typu sprawach zapadały różne orzeczenia. Czasami sądy uwzględniały roszczenia osób najbliższych, często jednak takie roszczenia były oddalane, a sądy wskazywały, że przepisy nie dają możliwości zasądzania zadośćuczynienia osobom poszkodowanym pośrednio.

Uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 27.03.2018 (III CZP 36/17)

Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu.

W jakiego typu sprawach najbliżsi poszkodowanych będą mogli występować z własnymi roszczeniami?

Chodzi przede wszystkim o sprawy związane z uszczerbkiem na zdrowiu w wyniku błędu medycznego (najczęściej chodzi o błędy okołoporodowe) lub pozostającego w związku z wypadkiem komunikacyjnym.

Sąd, na podstawie art, 448 k.c. będzie mógł przyznać zadośćuczynienie najbliższym poszkodowanego tj. rodzicom, rodzeństwu czy dziadkom, w zależności od sytuacji.

Odszkodowanie może przysługiwać za naruszenie dobra osobistego takiego jak więzi rodzinne i emocjonalne (ich zerwanie), prawo do życia w rodzinie (prawo do niezakłóconego życia w pełnej rodzinie, brak możliwości kształtowania prawidłowych relacji rodzinnych).

Przykłady

Do tej pory sądy przyznawały zadośćuczynienia w sprawach, w których poszkodowany w wypadku lub w wyniku błędu medycznego był osobą np. w utrwalonym stanie wegetatywnym (sąd przyznał zadoścuczynienie malutkim dzieciom, których matka wychowująca je samotnie znalazła się w takim stanie w wyniku błędu medycznego), z dziecięcym porażeniem mózgowym (błędy okołoporodowe – zadośćuczynienie dla rodziców),  z poważnymi obrażeniami ciała powodującymi niezdolność do samodzielnej egzystencji (zadośćuczynienie dla rodziców i siostry dziewczynki, która odniosła ciężkie obrażenia w wypadku).

Dzięki tej uchwale sądom będzie łatwiej przyznawać tego typu zadośćuczynienia, oczywiście jeżeli uznają roszczenie najbliższych za zasadne.