7 powodów dla których Wojewódzkie Komisje ds. Zdarzeń Medycznych są nieefektywne

Styczeń 9th, 2017

Wojewódzkie Komisje do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych funkcjonują już 4 lata. Miały odciążyć sądy i usprawnić przyznawanie rekompensat poszkodowanym wskutek zdarzeń medycznych pacjentom.

W praktyce Komisje okazały się mało skuteczne i wymagają dużej reformy, jeżeli system ten ma działać prawidłowo.

Mając doświadczenie w prowadzeniu spraw przed kilkoma Komisjami śmiało mogę powiedzieć, że czasami po prostu nie warto kierować tam roszczeń, bo jest to zwyczajnie nieopłacalne. Oto 7 moim zdaniem najważniejszych powodów:

  1. Wojewódzkie Komisje ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych nie mają narzędzi do sprawnego prowadzenia postępowań, a jeżeli je mają, to z nich nie korzystają. Przykład 1: W jednej ze spraw na opinię biegłego czekaliśmy 14 miesięcy, Komisja nie miała żadnego narzędzia dyscyplinującego pana biegłego; całość postępowania trwała 2,5 roku. Przykład 2. Komisje mogą przeprowadzać postępowanie wyjaśniające w podmiocie leczniczym prowadzącym szpital oraz dokonywać wizytacji pomieszczeń i urządzeń szpitala. W praktyce jeszcze nigdy nie spotkałam się ze sprawą, w której Komisja dokonałaby wizytacji szpitala lub prowadziła w nim postępowanie wyjaśniające. Przykład 3. W lipcu 2016 roku Komisja wydała orzeczenie w sprawie mojej Klientki. Na uzasadnienie czekaliśmy prawie 5 miesięcy (przyszło w grudniu 2016 r.).
  2. Warunki prac Wojewódzkich Komisji – bardzo często problemem jest zgranie grafików członków Komisji z wolną salą (często Komisja ma tylko jedną salę do prowadzenia postępowań). Zdarza się, że posiedzenia odbywają się bardzo późno, poza godzinami pracy Urzędów Wojewódzkich. Mankamentem są także warunki, w jakich strony oczekują na swoje posiedzenie na korytarzach urzędów. Normą jest brak krzeseł czy ławki na której można usiąść (a wnioskodawcami nierzadko są osoby chore) i poczekać. Ale za to można sobie pooglądać piękne sufity 😉
  3. Jeżeli zdarzenie medyczne miało miejsce poza szpitalem – np. w przychodni przyszpitalnej Komisja sprawą się nie zajmie.
  4. Komisje nie mają kompetencji, by badać czy doszło do naruszenia podstawowych praw pacjenta. Nawet jeżeli w naszej sprawie szpital złamał te prawa (jak choćby prawo do informacji) Komisja nie może uznać tego za zdarzenie medyczne, co zamyka możliwość żądania zadośćuczynienia z tego tytułu przed Komisją.
  5. Brak koncentracji materiału dowodowego i wyznaczanie niepotrzebnych posiedzeń. Zdarza się, że Komisje zamiast wezwać kilku świadków na posiedzenie wzywają jednego i dopiero po przesłuchaniu tego jednego decydują, czy przesłuchiwać kolejnych, co wiąże się z wyznaczeniem kolejnego posiedzenia i przedłużeniem postępowania. Wnioskodawcy nikt nie zwraca kosztów dojazdu, nawet w przypadku orzeczenia pozytywnego. Inny aspekt tego problemu to fakt, że Komisje często oddalają ważne wnioski dowodowe (np. o dowód z opinii biegłego), co w praktyce powoduje przeciągnięcie postępowania i rozstrzyganie przez Komisję w zmienionym składzie.
  6. Nierówność stron. Pacjent – wnioskodawca bez pomocy profesjonalnego pełnomocnika specjalizującego się w prawie medycznym czuje się na Komisji często niczym petent. Nie wie kiedy zabrać głos, jakie wnioski dowodowe może składać, a pytań do świadka-lekarza zazwyczaj nie ma, bo nie wie jakie ma zadać.
  7. Żenujące propozycje rekompensaty ze strony szpitali. Często moi Klienci narzekają na ten aspekt, że to  obiektywna Komisja powinna wyznaczać wysokość zadośćuczynienia/odszkodowania – wnioskodawcy częściej by je przyjmowali. Wówczas Komisje przestałyby być swoistym przedsądem i  w miarę tanim sposobem na zdobycie dowodów.

 

Chory rok 2016

Grudzień 30th, 2016

Chory rok 2016

Koniec roku to zwykle czas podsumowań. Ja postanowiłam podsumować ten odchodzący 2016 rok z perspektywy pacjentki.

Gdybym miała to zrobić jednym zdaniem to brzmiałoby ono tak:

To był bardzo zły rok dla kobiet.

Odnoszę przykre wrażenie, że Minister Radziwiłł jak i rządzący kobiet nie lubią i chcą je sprowadzić do roli przedmiotu w procedurach medycznych ich dotyczących.

Dzieje się źle, a może być jeszcze gorzej. Kobiety-pacjentki tracą kolejne prawa, w tym te, których zazdrościły nam inne cywilizowane kraje.

Co zlikwidowano, co wprowadzono

  1. Zlikwidowano program “Leczenie Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego”, który działał w latach 2013-2016, czyli finansowanie in vitro z budżetu państwa. Program zastąpiono innym – nazwanym “Programem Kompleksowej Ochrony Zdrowia Prokreacyjnego w Polsce w latach 2016-2020”, który podobno wystartował we wrześniu tego roku. Zgodnie z założeniami w pierwszym roku  programu powinny zostać wyłonione ośrodki referencyjne (minimum 16), kolejny rok to szkolenia personelu. Pierwsze pary mają rozpocząć diagnostykę mającą na celu zidentyfikowanie problemu niepłodności  w drugiej połowie 2017 r.
  2. Odwołano Krystynę Kozłowską z funkcji Rzecznika Praw Pacjenta. Nigdy nie byłam skora do wychwalania działań Pani Rzecznik, ale jedno trzeba jej oddać – dbała o realizację praw reprodukcyjnych kobiet. Dzięki jej interwencjom udawało się wyegzekwować prawo do rzetelnej diagnostyki, informacji a także legalnego przerwania ciąży.
  3. O mały włos a mielibyśmy jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw dotyczących przerwania ciąży. Leczenie prenatalne w naszym kraju mogłoby przestać istnieć, choć jest jedno z najlepszych na świecie (więzienie dla lekarza, gdyby w wyniku diagnostyki czy zabiegu płód obumarł). PIS wystraszył się jednak skali protestu kobiet (#czarnyprotest)
  4. Ustawa o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin “Za życiem”, która wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2017 r. Ustawa oferuje rodzinie, w której urodzi się nieuleczalnie chore dziecko ( zdiagnozowano ciężkie uszkodzenie płodu) jednorazową zapomogę w kwocie 4.000 zł (18 zł miesięcznie przez 18 lat życia dziecka). Projekt ma być początkiem kompleksowego programu wsparcia, który został ogłoszony 20 grudnia 2016 r. Zgodnie z ustawą wsparcie dla kobiet ma przewidywać diagnostykę prenatalną (która jest obecnie i tak dostępna dla wszystkich ciężarnych, u których podczas badań wykryto nieprawidłowości u płodu) czy zapewnienie porodu w szpitalu o III stopniu referencyjności. UWAGA: w przypadku urodzenia martwego dziecka matce nie należy się zapomoga.
  5. Likwidacja po cichu standardów medycznych uzasadniona tym, że to lekarz ma decydować o tym jak świadczenie medyczne ma wyglądać. Więcej na ten temat przeczytasz w moim wpisie Koniec rodzenia po ludzku?
  6. Na razie w formie pilotażu wprowadzono program opieki koordynowanej nad kobietą w ciąży fizjologicznej, zwany popularnie KOC, który wg. mnie jest zawoalowaną formą powrotu do rejonizacji w przypadku świadczeń udzielanych ciężarnym. O tym programie niebawem szerzej na blogu.

Koniec rodzenia po ludzku?

Grudzień 28th, 2016

Niedawno na jaw wyszły wprowadzone przez parlament, a zainicjowane przez Ministerstwo Zdrowia (na wniosek Naczelnej Rady Lekarskiej) “niewinnie brzmiące” zmiany w ustawie o działalności leczniczej, które głównie dotyczą pacjentek w ciąży i w trakcie porodu.

Literalna zmiana

Zgodnie z brzmieniem znowelizowanego przepisu art. 22 ust. 5 Ustawy o działalności leczniczej Minister Zdrowia nie będzie już określał standardów postępowania medycznego (obecnie mamy 4 takie standardy, w tym 3 określające standardy dotyczące prowadzenia ciąży), a jedynie „standardy organizacyjne opieki zdrowotnej”.

W ustawie pozostawiono fakultatywne upoważnienie dla Ministra Zdrowia do wydania w drodze obwieszczenia  standardy postępowania medycznego opracowane przez towarzystwa naukowe np. przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, jednak te zmiany są dopiero w fazie projektu. Obwieszczenie nie jest jednak prawem powszechnie obowiązującym.

Co to oznacza?

Zgodnie z nową ustawą standardy opieki okołoporodowej nie będą już miały rangi rozporządzenia. Przestrzeganie standardów będzie zależało od decyzji lekarza ordynatora i lekarzy z oddziału, a rodząca kobieta nie będzie się już mogła powołać  wprost na przepisy.

W praktyce to lekarz, a nie rodząca będzie decydował jak będzie wyglądał poród, czy będzie zapewniony ciągły kontakt z noworodkiem, czy kobieta podczas porodu będzie mogła przybierać wygodne dla niej pozycje, jeść czy pić.

Dotychczasowe regulacje gwarantują kobietom podstawowe prawa podczas porodu. Postępowanie medyczne pozwala kobiecie wybrać położną, zapewnia jej intymne warunki, opiekę psychologiczną, daje prawo do picia wody podczas porodu, dopuszcza możliwość doboru pozycji rodzenia, np. kucając, pierwszy kontakt z dzieckiem  trwający minimum dwie godziny czy wsparcie w laktacji.

Przepisy rozporządzenia określające medyczne standardy opieki okołoporodowej w ciąży fizjologicznej oraz z powikłaniami, a także standardy postępowania w łagodzeniu bólu porodowego przestaną obowiązywać najpóźniej z końcem 2018 r.

Standardy opieki okołoporodowej nie są zagrożone – uspokaja Ministerstwo i informuje że zmiana ta została wprowadzona w wyniku propozycji zgłoszonej w ramach uzgodnień, konsultacji publicznych i opiniowania projektu ustawy o zmianie ustawy o działalności leczniczej oraz niektórych innych ustaw”.

Lekarze przeciwko zapisowi ustawy

Ministerstwo powiadamia, że Naczelna Rada Lekarska postulowała wykreślenie upoważnienia ustawowego do określania jakichkolwiek standardów, podnosząc że stanowi ono „jaskrawe i nieuprawnione wkroczenie władzy ustawodawczej i administracyjnej w autonomiczny obszar nauki i wiedzy”. Co ciekawe większość środowiska lekarzy ginekologów, położników i neonatologów jest zdziwiona zmianami i wcale o nie nie zabiegała.

Aspekt procesowy

Dla mnie jako osoby reprezentującej pacjentów w procesach związanych z błędami medycznymi wprowadzone zmiany sprawią, że w przypadku procesu sądowego związanego z błędem okołoporodowym postępowanie dowodowe może stać się trudniejsze. Obecnie wystarczy prześledzić standard i sprawdzić czy był on stosowany w przypadku pacjentki rodzącej, a jeżeli nie to dlaczego.

Trzeba bowiem wiedzieć, że realizując standard szpital, lekarz  i położne postępują zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. Brak standardów okołoporodowych sprawi, że biegli będą musieli ocenić przebieg ciąży i poród wyłącznie w oparciu o obwieszczenie czy standardy wydawane przez towarzystwa naukowe w kraju i na świecie.

Petycja do premier

Fundacja „Rodzić po ludzku”, która od 20 lat działa na rzecz kobiet w ciąży i matek małych dzieci stając w obronie (jeszcze) obowiązujących uprawnień kobiet w zakresie opieki okołoporodowej wysyła petycję do premier Szydło. Apel do Premier Rządu Polskiego o przywrócenie poprzedniego brzmienia art. 22 ust. 5 Ustawy o działalności leczniczej i przywrócenie Standardów Opieki Okołoporodowej jako standardu medycznego. Każdy może dołączyć do tej akcji. Podpisy zbierane są na stronie internetowej: http://standardyzostaja.rodzicpoludzku.pl/

Błędy medyczne w medycynie estetycznej

Grudzień 15th, 2016

Media donoszą, że w sprawie karnej dotyczącej Szwedki, którFemale face before plastic surgery operationa w gdańskim UCK poddała się operacji powiększenia piersi zapadł skazujący wyrok karny.

W sprawach z zakresu medycyny estetycznej procesy karne toczą się rzadko. Najczęściej niezadowoleni z efektów zabiegów pacjenci dochodzą swoich roszczeń w postępowaniach cywilnych lub przed ubezpieczycielami placówek medycznych.

Moją wypowiedź o tym jak zabezpieczyć się na wypadek ewentualnych roszczeń za źle wykonany zabieg medycyny estetycznej cytuje Katarzyna Wójcik w artykule Błędy medyczne – proces karny a proces cywilny o odszkodowanie, który ukazał się w Rzeczpospolitej.

Zapraszam do lektury 🙂

Poród na szpitalnej podłodze

Listopad 21st, 2016

Poród na szpitalnej podłodze, czyli nowy standard opieki nad rodzącą

Minister Zdrowia – lekarz  – zabrał wreszcie głos na temat pacjentki, która urodziła martwy płód na szpitalnej podłodze bez jakiegokolwiek wsparcia medycznego. Sprawa bulwersuje opinię publiczną od chwili, gdy wyszła na jaw. Dyrektor szpitala podjął radykalne kroki – zwolnił personel odpowiedzialny za brak pomocy i nieudzielenie świadczeń rodzącej pacjentce.

Dzisiaj natomiast słyszymy z ust ministra Radziwiłła, że jego zdaniem do błędu medycznego, a jedynie zabrakło… empatii.

Przyznam szczerze, że to co przeczytałam podniosło mi ciśnienie, bardzo. Ta biedna kobieta kolejny raz dostała w twarz. Tym razem od ministra Zdrowia.

Czyżby Pan doktor zapomniał, że istnieją prawa pacjenta takie jak prawo do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej (nie jest nim poród w samotności, na podłodze, bez opieki położnej); prawo do informacji, prawo do poszanowania godności i intymności.

W przypadku porodu pacjentka ma prawo do uzyskania świadczeń zdrowotnych związanych z porodem

Czy poród martwego dziecka wiąże się z brakiem ryzyka dla pacjentki?

Co na to przepisy?

Wydaje się też, że chyba nie przyjęło się jeszcze w powszechnej praktyce rozporządzenie Ministra Zdrowia z 9 listopada 2015 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych w dziedzinie położnictwa i ginekologii z zakresu okołoporodowej opieki położniczo-ginekologicznej, sprawowanej nad kobietą w okresie ciąży, porodu, połogu, w przypadkach występowania określonych powikłań oraz opieki nad kobietą w sytuacji niepowodzeń położniczych

Rozdział VII tego rozporządzenia dotyczy opieki nad pacjentką w przypadku niepowodzeń położniczych. Wkleję go cały, żeby każdy mógł sobie przeczytać bez szukania w przepisać jak takie pacjentki winne być traktowane.

Czy postępowanie z tą konkretną pacjentką było prawidłowe? Każdy będzie mógł odpowiedzieć sobie sam.

Rozporządzenie

VII

 Opieka nad pacjentką w sytuacji niepowodzeń położniczych

1. Niepowodzeniem położniczym jest sytuacja, w której pacjentka w wyniku ciąży nie zabierze do domu zdrowego dziecka z powodu: poronienia, urodzenia dziecka martwego, niezdolnego do życia lub obarczonego letalnymi schorzeniami; jako niepowodzenie położnicze należy traktować także sytuację, w której kobieta spodziewa się urodzenia chorego dziecka lub dziecka z wadami wrodzonymi.

2. Personel medyczny oddziału, na którym znajduje się pacjentka doświadczająca niepowodzenia położniczego, powinien być przeszkolony w zakresie pracy z rodzicami doświadczającymi śmierci noworodka, narodzin dziecka chorego oraz każdorazowo informowany o przebywaniu danej pacjentki na oddziale celem uwrażliwienia na jej sytuację.

3. Pacjentce w sytuacji niepowodzenia położniczego zapewnia się szczególną pomoc, realizowaną w następujący sposób:

1) przy przekazywaniu informacji na temat niepowodzenia położniczego lub istotnego zagrożenia niepowodzeniem położniczym, osoba sprawująca opiekę jest obowiązana, jeżeli jest taka wola pacjentki, zapewnić pacjentce czas pozwalający na możliwość oswojenia się z informacją przed wyjaśnianiem szczegółowo przyczyn niepowodzenia i zanim pacjentka będzie współuczestniczyła w procesie dalszego podejmowania decyzji, chyba że dalsze udzielanie świadczeń zdrowotnych będzie niezbędne;

2) po przekazaniu informacji, należy umożliwić pacjentce pomoc psychologiczną i wsparcie osób bliskich, zgodnie z życzeniem pacjentki;

3) pacjentka po niepowodzeniu położniczym nie powinna przebywać w sali razem pacjentkami ciężarnymi, bądź w połogu, których ciąża zakończy się urodzeniem zdrowego dziecka; należy zadbać o to, aby w czasie pobytu w oddziale, pacjentka po urodzeniu martwego dziecka nie miała stałego kontaktu z pacjentkami, które urodziły zdrowe dzieci;

4) pacjentkę po niepowodzeniu położniczym przebywającą w oddziale traktuje się z szacunkiem oraz umożliwia się jej branie udziału w podejmowaniu świadomych decyzji, związanych z koniecznym postępowaniem diagnostyczno-terapeutycznym; osoby sprawujące opiekę powinny umieć nawiązać z nią dobry kontakt słowny i mieć świadomość, jak ważny jest ton rozmowy, ich postawa oraz słowa kierowane do pacjentki po utracie dziecka; należy zapytać o jej potrzeby i oczekiwania, a informacje w tym zakresie wykorzystać do wspierania podczas pobytu w oddziale; badania i zabiegi winny być wykonywane w intymnej atmosferze;

5) W celu nawiązania dobrego kontaktu, zgodnie z częścią I ust. 4, osoba sprawująca opiekę oraz inne osoby uczestniczące bezpośrednio w udzielaniu świadczeń zdrowotnych nad pacjentką, w szczególności:

a) przedstawiają się i wyjaśniają swoją rolę w opiece nad pacjentką,

b) prezentują spokojną i wzbudzającą zaufanie postawę,

c) szanują jej prywatność i poczucie intymności,

d) każdorazowo uzyskują zgodę rodzącej na wykonanie wszelkich zabiegów i badań;

6) pacjentce udziela się wyczerpującej informacji na temat stanu jej zdrowia;

7) pacjentce udziela się także wszelkich informacji zarówno o możliwości uzyskania dalszej pomocy psychologicznej, miejscach i organizacjach udzielających wsparcia osobom w podobnej sytuacji jak i przysługujących jej prawach;

8) pacjentce udziela się wyczerpującej informacji na temat obowiązującego stanu prawnego wynikającego z przepisów o aktach stanu cywilnego, zabezpieczenia społecznego i prawa pracy dotyczącego sytuacji, w jakiej się znalazła;

9) personelowi medycznemu zapewnia się wsparcie w radzeniu sobie ze stresem, w związku z opieką nad kobietą i dzieckiem, w sytuacji niepowodzenia położniczego.

10 ważnych informacji o badaniach prenatalnych

Listopad 20th, 2016

1381193_pregnancyTeoretycznie każda przyszła matka wie “coś” o badaniach prenatalnych. Wiedza ta jest jednak mała, a podstawowe informacje są rozproszone. Co więcej często lekarze wprowadzają pacjentki w błąd, albo nie wyprowadzają ich z tej niewiedzy.

Dlaczego tak sądzę? Wystarczy poczytać wpisy na forach internetowych dla przyszłych rodziców:

“Dziewczyny pomocy 🙁 bylam wczoraj u swojego lekarza zbadał zrobil usg no i mowi ze wszystko okej. Zadalam pytanie o usg genetyczne , mowi ze nie wykonuje tego a po co mi zapytał. Mowie mu ze chce sprawdzic czy dzidziuś bedzie zdrowy. A on ze prywatnie jedynie moge zrobic gdzie indziej ale niepotrzebnie. I teraz pytanie, czy jak pojade do lekarza co robi 3D to czy on mi powie czy dzidzius bedzie zdrowy czy to gdzies indziej musze sie udac. Jestem w ok 15 tyg.. pomóżcie :(“

“Kobietki mialyscie Usg prenatalne ? Jak to dokładnie wygląda ? 🙂

Postanowiłam więc spisać podstawowe informacje o badaniach prenatalnych w jednym miejscu i podać je w przystępny sposób.

Badania prenatalne – co to takiego?

  1. Badania prenatalne to badania płodu wykonywane w trakcie ciąży mające na celu wykrycie wad genetycznych, nieprawidłowości chromosomów, czy wad wrodzonych płodu.
  2. Badania dzielą się na nieinwazyjne (usg, usg genetyczne, test PAPP-a, test podwójny, test potrójny, test zintegrowany, test NIFTY, test IONA) oraz inwazyjne (amniopunkcja,  biopsja kosmówki) kordocenteza, fetoskopia.
  3. Dostęp do badań gwarantuje ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży w  art.  2.                                                                                                                                      1.  Organy administracji rządowej oraz samorządu terytorialnego, w zakresie swoich kompetencji określonych w przepisach szczególnych, są obowiązane do zapewnienia kobietom w ciąży opieki medycznej, socjalnej i prawnej w szczególności poprzez:
    1) opiekę prenatalną nad płodem oraz opiekę medyczną nad kobietą w ciąży.

    Więcej na ten temat pisałam w tym wpisie -> Dostęp do badań prenatalnych   

    Program badań prenatalnych

  4. W Polsce mamy program badań prenatalnych opłacanych przez NFZ. Mogą z niego skorzystać kobiety w ciąży, które spełniają co najmniej jedno z poniższych kryteriów:wiek powyżej 35 lat (przy czym badania może wykonać kobieta 34-letnia, jeżeli data porodu przypada po jej 35 urodzinach);
    wystąpienie zaburzeń genetycznych u płodu lub dziecka w poprzedniej ciąży;
    wystąpienie zaburzeń genetycznych u ciężarnej lub u ojca dziecka;
    stwierdzenie znacznie większego ryzyka urodzenia dziecka dotkniętego chorobą genetyczną;
    nieprawidłowy wynik badania USG lub badań biochemicznych w czasie ciąży, wskazujących na zwiększone ryzyko wady genetycznej.
    W ramach programu lekarz prowadzący ciążę, w zależności od potrzeb, kieruje ciężarną na: badania krwi, usg, amniopunkcję lub kordocentezę.
  5. W maju 2016 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała niepokojący raport na temat dostępności do badań prenatalnych w naszym kraju. Wynika z niego podstawowa informacja – podział kryteriami zdrowotnymi i wiekowymi jeżeli chodzi o dostęp do badań bezpłatnych jest nieuzasadniony. “Żadna grupa wiekowa ciężarnych nie jest zupełnie wolna od ryzyka wad wrodzonych u dzieci, i choć prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest zróżnicowane, nie są to różnice tak diametralne, żeby pozbawiać którąkolwiek z grup przyszłych mam prawa do bezpłatnych nieinwazyjnych badań prenatalnych”. Więcej na temat samego raportu TUTAJ.   

    Kiedy zrobić USG?

  6. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 20 września 2012 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem zaleca się, aby ciężarnym wykonywać badania ultrasonograficzne w każdym trymestrze ciąży. Pierwsze między 11 a 14 tc, drugie między 21 a 26 tc, ostatnie między 27 a 32 tc. Dodatkowo można wykonać takie badanie po 40 tc. Co ważne – jest to zwykłe badanie usg i nie należy go mylić z usg genetycznym. Rozporządzenie nic nie mówi na temat tego, co lekarz podczas badania powinien sprawdzać u płodu.

    Czy badania prenatalne są odpłatne?

  7. Prowadząc ciążę w przychodni publicznej lub u lekarza ginekologa mającego podpisany kontrakt z NFZ prowadzimy ją za darmo. Wszystkie badania usg są nieodpłatne. Często przychodnie przyszpitalne mają lepsze aparaty ultrasonograficzne, a przede wszystkim lekarzy z odpowiednimi certyfikatami i doświadczeniem w przeprowadzaniu badań usg.
  8. USG genetyczne powinno być robione przez lekarza, który posiada certyfikat Fetal Medicine Foundation. Listę lekarzy posiadających ten certyfikat znajdziesz na TEJ stronie.  Każdy lekarz posiadający ten certyfikat jest poddawany weryfikacjom (w przypadku weryfikacji negatywnej certyfikat można utracić). Lekarz może również być członkiem Polskiego Towarzystwa Ginekolgicznego (PTG) sekcji ultrasonograficznej.

    Jakie są cele badania usg genetycznego?

  9. W 2015 roku Polskie Towarzystwo Ginekologiczne wydało rekomendacje w zakresie przesiewowej diagnostyki usg w ciąży o przebiegu prawidłowym. Zdaniem specjalistów przesiewowe badanie ultrasonograficzne winno być rekomendowane każdej ciężarnej; inny jest cel badania w I, II i III trymestrze ciąży, wszystkie cele są dokładnie opisane.  Lekarze  dysponujący aktualną licencją pozwalającą na ocenę markerów dodatkowych (NB, TR, DV PIV) oraz certyfikatem badań prenatalnych Sekcji USG PTG, może w określonych sytuacjach klinicznych, po uwzględnieniu markerów dodatkowych, przyjąć punkt odcięcia dla diagnostyki inwazyjnej ≥1:100 (zgodnie z algorytmem wg FMF).
  10. Test NIFTY czy IONA to stosunkowo nowe badania prenatalne z krwi (testy nowej generacji) pozwalające na wykrycie aż 18 różnych zespołów wad wrodzonych oraz płci dziecka. Oferuje je coraz więcej placówek. Testy nie są refundowane, koszt badania to ok. 2300-2700 zł.

Miarkowanie zadośćuczynienia

Lipiec 19th, 2016

26011383_1775530cbe

Miarkowanie zadośćuczynienia jest jak wróżenie z fusów. Mało kto to potrafi, prawda?

W polskim prawie nie ma żadnych mierników, które jasno pozwalają określić jak wysokie zadośćuczynienie się za ból, cierpienie i doznaną krzywdę się należy. Dlatego wracam do tematu. Poprzednio  o tym, jak szacować zadośćuczynienie wskazywałam w tym wpisie. Warto przeczytać go ponownie 🙂

Prawnik piszący pozew może mieć zatem problem jak ocenić wysokość  zadośćuczynienia, które żąda aby sąd zasądził na rzecz jego klienta. Co więcej musi jeszcze uzasadnić wysokość żądania.

Z pomocą przychodzi choćby śledzenie bieżącego orzecznictwa sądów powszechnych w sprawach, które stanem faktycznym są podobne do tej, w której piszemy właśnie pozew.

W jednej ze spraw, którą niedawno udało mi się z sukcesem (dla Klienta) zakończyć sąd tak uzasadnił przyznaną  powodowi wysokość zadośćuczynienia:

Sąd miał na względzie następujące przesłanki:

a) doznanie przez powoda 20% uszczerbku na zdrowiu,

b) zakres cierpień fizycznych związanych wypadkiem,

c) stosunkowo młody wiek powoda w chwili zdarzenia,

e) dyskomfort w życiu codziennym spowodowany doznanym urazem,

f) wykluczenie z aktywności zawodowej na okres 3 miesięcy.

 Sąd wziął zatem pod uwagę uszczerbek na zdrowiu, cierpienie i dyskomfort, długość pozostawania na zwolnieniu lekarskim a także wiek. W tej sprawie ubezpieczyciel wypłacił tytułem zadośćuczynienia 3.000 zł, w postępowaniu sądowym udało się przekonać sąd do zasądzenia kilkudziesięciu tysięcy więcej.

W przypadku, gdy zadośćuczynienia dochodzi rodzina (po śmierci osoby pokrzywdzonej – w wyniku błędu medycznego, wypadku drogowego) wówczas sąd będzie brał pod uwagę nie tylko stopień pokrewieństwa, ale także to jak bardzo zacieśnione były więzy rodzinne ze zmarłą osobą. To oznaczać może, że sąd przyzna zadośćuczynienie tylko niektórym członkom rodziny.

Tragiczna pomyłka pielęgniarki. Dziecko zmarło

Lipiec 12th, 2016

5092592318_e66d29fe70Media donoszą o tragicznej pomyłce pielęgniarki w jednym z krakowskich szpitali.  Doszło do pomyłki w podaniu leku. Pielęgniarka pomyliła kroplówki i zamiast chlorku sodu podała chlorek potasu trzymiesięcznej dziewczynce. Mimo natychmiastowej reakcji (pomyłkę zauważono) dziecko zmarło. Pielęgniarka w zawodzie pracowała dwa lata, co pozwala sądzić, że była bardzo dobrze wykształcona (studia wyższe). Być może zabrakło doświadczenia, może chodziło o przemęczenie…

To tragedia dla wszystkich – dla rodziców i rodziny, dla pielęgniarki, wreszcie dla szpitala.

Najprawdopodobniej błąd pielęgniarki może być związany z błędem organizacyjnym szpitala, który ponosi odpowiedzialność za tę tragedię na zasadzie ryzyka. Pytanie tylko, czy szpital przyzna się do błędu i wypłaci rodzicom zadośćuczynienie za śmierć dziecka, czy  może media będą donosiły o procesie w tej sprawie, który będzie ciągnąć się latami…

Pamiętacie strajk pielęgniarek w Centrum Zdrowia Dziecka? Strajkujące siostry domagały się m. in. zwiększenia norm zatrudnienia pielęgniarek w placówce. Standardem w naszych szpitalach stała się jedna pielęgniarka opiekująca się 30-tką pacjentów, kobieta w średnim wieku, bowiem przez niskie płace młode pielęgniarki wyjeżdżają z kraju. Wolą pracować tam, gdzie są doceniane, w komfortowych warunkach.

Wykonywanie tego zawodu to wielka odpowiedzialność, a gdy pielęgniarek jest za mało, gdy są zmęczone i przepracowane o pomyłkę bardzo łatwo.

 

Standardy opieki w niepowodzeniach położniczych

Czerwiec 29th, 2016

Niepowodzenia położnicze to temat delikatny, który wreszcie doczekał się uregulowania prawnego. Dotąd różnie bywało z opieką nad pacjentką, która straciła dziecko, lub spodziewa się dziecka chorego.
Najczęstszym błędem było umieszczanie takich kobiet na sali ze zdrowymi ciężarnymi, na salach, gdzie były matki z noworodkami lub zaraz obok porodówki, gdzie takiej kobiecie serwowano wsłuchiwanie się w odgłosy porodu.
Niewiele lepiej było z opieką psychologiczną (psychologa mamy, ale przychodzi w czwartki na 3 godziny, do tego czasu już Panią wypiszemy).

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 9 listopada 2015 r. w sprawie standardów postępowania medycznego przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych w dziedzinie położnictwa i ginekologii z zakresu okołoporodowej opieki położniczo-ginekologicznej, sprawowanej nad kobietą w okresie ciąży, porodu i połogu, w przypadkach występowania określonych powikłań oraz opieki nad kobietą w sytuacji niepowodzeń położniczych już obowiązuje i każdej pacjentce zależy zagwarantować standard opieki w nim zawarty.

Rozporządzenie opisuje sposób opieki nad ciężarną ze zdiagnozowanym nadciśnieniem, w ciąży bliźniaczej, w przypadku zagrażającego porodu przedwczesnego i porodu przedwczesnego, w przypadku zwiększonego ryzyka niedotlenienia wewnątrzmacicznego płodu, w przypadku krwotoku położniczego oraz w sytuacji niepowodzeń położniczych.

Przyznam szczerze, że jestem bardzo zadowolona z powstania tych standardów, z kilku powodów.

 1. Pierwszy i najważniejszy to ten, że kobiety w ciąży powikłanej mogą czuć się bezpieczniej. Dotychczas obowiązywały wyłącznie standardy dotyczące ciąży fizjologicznej – wystarczyło mieć nadciśnienie i standard postępowania juz nie obowiązywał. Teraz kobieta może sobie dokładnie sprawdzić jak będzie prowadzona jej ciąża.

2. Drugi to  ten, że każdy lekarz ma teraz konkretne wytyczne jakich świadczeń zdrowotnych ma udzielać w konkretnych przypadkach.

3. Standardy będą miały także bezpośrednie przełożenie na sprawy sądowe związane z błędami okołoporodowymi. Podam przykład. Prowadziłam sprawę przeciwko szpitalowi – dziecko urodziło się w ciężkiej zamartwicy. Matka w ciąży miała nadciśnienie tętnicze monitorowane przez lekarza prowadzącego. Szpital bronił się tym, że dziecko urodziło się chore z powodu nadciśnienia matki, która była źle leczona. Na ten temat wypowiadało się 2 biegłych. Byłoby dużo łatwiej, gdyby wówczas standardy obowiązywały.

Czy pozwy o odszkodowania zaleją szpitale? #RZECZoPRAWIE w Rzeczpospolitej

Maj 24th, 2016

Dzisiaj byłam gościem Ewy Usowicz w #RZECZoPRAWIE w redakcji Rzeczpospolitej.

Rozmawiałyśmy o błędach medycznych, o wchodzących niebawem w życie standardach łagodzenia bólu porodowego, o tym czy sprawy sądowe związane z błędami trwają długo i jak się do nich przygotować.

Streszczenie rozmowy jak i nagranie dostępne jest na portalu Rzeczpospolitej. Link poniżej.

Pacjenci coraz częściej procesują się ze szpitalami